Sakiewicz: prokurator chciał mnie przesłuchać na inną okoliczność, niż zostałem wezwany
Prezes TV Republika Tomasz Sakiewicz opuścił około godziny 11.00 budynek Prokuratury Krajowej po zakończonym przesłuchaniu.
Oświadczyłem, że jestem w pełni gotowy do składania zeznań, pod warunkiem że wezwanie wystosuje legalnie powołany prokurator, a jego zakres będzie zgodny z okolicznościami, w sprawie których mam zostać przesłuchany – powiedział Sakiewicz po wyjściu z prokuratury.
Tuż po wyjściu Tomasza Sakiewicza z budynku nielegalnej prokuratury Michał Rachoń pytał w jakim celu ten został wezwany, bo teraz ma już taką wiedzę. Prezes stacji przyznał, że są to wszystko rzeczy niesłychane.
Prawdę powiedziawszy cały czas się zastanawiam, co się wydarzyło i co się dzieje. (...) Prokurator Woźniak, który mnie wezwał nie stawił się, a prokurator, który mnie przesłuchiwał podkreślał, że on jest legalny, co myślę, że jest to niezbyt przyjemne dla prokuratora Woźniaka, ale pan prokurator, niestety nie znam jego nazwiska, miałem przyjemność pierwszy raz, zresztą bardzo miły człowiek i mu serdecznie współczuję. Mam nadzieję, że rzeczywiście jest legalny, bo będzie w dużym kłopocie, jeżeli jest inaczej - mówił Sakiewicz.
Dodał, że dzisiaj doszło do niebywałego skandalu. O co chodziło?
Ponieważ pan prokurator chciał mnie przesłuchiwać na inną okoliczność, niż zostałem wezwany. Zakres wezwania jest całkowicie rozbieżny z tym, czego miało dotyczyć przesłuchanie - stwierdził prezes stacji i dodał, że "w dodatku przesłuchanie mogło dotyczyć rzeczy, które mogły doprowadzić mnie w stan oskarżenia, o czym nie zostałem uprzedzony".
Prezes Sakiewicz przyznał, że mieliśmy do czynienia z "celowym wprowadzaniem obywatela w błąd".
Po pierwsze wzywa mnie człowiek, któremu się wydaje, że jest Prokuratorem Krajowym czy pracuje w Prokuraturze Krajowej. Po drugie, wzywa mnie w innej kompletnie sprawie, niż ta, w której jestem przesłuchiwany. A po trzecie sprawa, w której miałem być przesłuchiwany, wedle zapowiedzi prokuratury, miało doprowadzić mnie w stan oskarżenia, o czym nie zostałem w ogóle uprzedzony. No więc dzisiaj nie odpowiadałem jako świadek, tylko odpowiadałem jako obywatel i poinformowałem prokuraturę, na jakich warunkach jestem w stanie złożyć zeznania, które pomogą prokuraturze ustalić, co się dzieje w ewentualnym śledztwie - przyznał Tomasz Sakiewicz.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X