SDP o aresztowaniu Kraskowskiego: nie jest przypadkowe
Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich ostro skrytykowało zatrzymanie i aresztowanie dziennikarza Leszka Kraskowskiego, określając tę sprawę jako element szerszych działań wymierzonych w niezależne i konserwatywne media. Organizacja zwraca uwagę, że reporter od lat zajmował się opisywaniem tzw. afery Polnordu oraz działalności posła KO Romana Giertycha.
Działalność dziennikarza kluczowa w sprawie aresztowania
W oświadczeniu SDP sugeruje, że aresztowanie nie jest przypadkowe i ma związek z działalnością dziennikarską Kraskowskiego. Hubert Bekrycht, który podpisał się pod stanowiskiem organizacji pisze, że „rząd przy pomocy policji i prokuratury chce złamać dziennikarza, który otwarcie pisał o Polnordzie i krytykował w związku z tym Romana Giertycha”. Według stowarzyszenia celem ma być również wywołanie efektu zastraszenia w środowisku mediów krytycznych wobec obecnej władzy.
SDP odnosi się także do okoliczności zatrzymania, wskazując, że sprawa dotyczyła wpisów kierowanych pod adresem komendanta policji w Piasecznie. Organizacja podkreśla jednak, że należy brać pod uwagę szerszy kontekst wydarzeń i kwestionuje zasadność zastosowanych środków. W oświadczeniu pada pytanie: „Czy to powód do zatrzymania i wniosku o areszt dla niezależnego dziennikarza?”.
Sprawa Kraskowskiego początkiem końca rządów Tuska
Gdyby Kraskowski nie pisał o Polnordzie i związkach z tą firmą posła KO, nie groziłoby mu aresztowanie. Prorządowe media są tego przykładem, bo ich pracownicy mogą bezkarnie krytykować wszystko i wszystkich, byleby tylko nie narazić się koalicji.
Sprawa Leszka Kraskowskiego to początek końca władz liberalno-lewackich skupionych wokół premiera Tuska. Tu już nie chodzi o to, aby aresztowaniem dziennikarza „przykryć” jakąś aferę. To atak na niezależnych, konserwatywnych dziennikarzy i ich redakcje. Rząd chce ich zastraszać. Konsekwencjami finansowymi, więzieniem, długotrwałymi procesami… Zgodnie ze stalinowską zasadą, że na każdego człowieka jakiś paragraf się znajdzie. Bo niektórzy mają przecież np. niezapłacony mandat, skomplikowane rozliczenie z Urzędem Skarbowym lub ZUS, mogą mieć broń, chociażby na kapiszony, bywają emocjonalni wobec policji, są odważni – napisał Bekrycht.
Sekretarz SDP zapewnił, że dziennikarze i organizacja nie dadzą się zastraszyć. „A SDP i CMWP SDP nadal będą monitorować takie sprawy jak aresztowanie red. Kraskowskiego i protestować przeciwko bezprawiu” – zadeklarował dziennikarz.
Źródło: Republika, Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X