Rząd chce zachęcać mieszkańców do wiatraków pieniędzmi. Opozycja mówi o „łapówce”
Ministerstwo Klimatu i Środowiska pracuje nad rozwiązaniami, które mają zwiększyć akceptację społeczną dla budowy farm wiatrowych. Według doniesień „Naszego Dziennika” jednym z narzędzi ma być fundusz partycypacyjny dla lokalnych społeczności. Propozycja spotkała się z ostrą krytyką ze strony polityków PiS oraz części środowisk rolniczych.
Finansowe zachęty dla mieszkańców
Jak opisuje „Nasz Dziennik”, resort klimatu chce wykorzystać mechanizm finansowych zachęt dla mieszkańców terenów, na których planowana jest budowa elektrowni wiatrowych. Celem ma być zwiększenie akceptacji dla nowych inwestycji.
Do pomysłu odniósł się były wiceminister klimatu i środowiska Edward Siarka z PiS:
– Nie chcesz mieć wiatraka? To będą cię przekonywać pieniędzmi – komentuje.
Polityk podkreślił również, że oficjalnie mówi się o funduszu partycypacyjnym, który ma być prostym mechanizmem dzielenia się korzyściami z lokalną społecznością. Jego zdaniem w praktyce jest to „łapówka”.
Według publikacji sceptycznie do proponowanych rozwiązań podchodzą również przedstawiciele środowisk rolniczych. Wiceprzewodniczący rolniczej „Solidarności” Edward Kosmal zwraca uwagę, że inwestorzy już dziś oferują właścicielom gruntów wysokie wynagrodzenia za możliwość lokalizacji turbin.
Jak podkreśla:
– Mimo to wielu rolników odmawia. Powód jest prosty: wiatrak to nie dodatkowy dochód, ale konkretna zmiana otoczenia i wartości nieruchomości. To problem – zaznaczył.
„Nasz Dziennik” przywołuje także opinię Krystyny Szyszko ze Stowarzyszenia na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju Polski im. prof. dr. hab. Jana Szyszko. W jej ocenie wielu mieszkańców nie sprzeciwia się rozwojowi odnawialnych źródeł energii, jednak nie chce, aby wielkogabarytowe turbiny powstawały w niewielkiej odległości od domów. Gazeta wskazuje, że właśnie dlatego rząd zamierza wykorzystać mechanizmy finansowe skierowane do lokalnych społeczności.
Najnowsze
TRZEBA ZOBACZYĆ!
Czy Morawiecki wróci do PiS? Ten sondaż mówi bardzo dużo
W poniedziałek 10 sierpnia planetoida przeleci obok ziemi. Czy ten obiekt jest bezpieczny dla ziemi?
Wójcik: rząd Tuska zawiódł Polaków. "Nie potrafię wskazać ani jednego sukcesu"