My też „chodzimy po wodzie”
Witam wszystkich w 19 Niedzielę Roku Liturgicznego, w naszym 218 Programie „Oko na niedzielę”, czyli „Chrześcijaństwo dla dorosłych”. (Niedziela 9.08.2026. Rok A: 1 Krl 19, 9a. 11-13a; Rz 9, 1-5; Mt 14, 22-33).
Dzisiaj słyszymy Ewangelię o Panu Jezusie kroczącym po jeziorze, ale można powiedzieć – z wielką wdzięcznością – że nam współcześnie są też dane takie podobne „cuda”. Jak tym windsurfingowcom, którzy z taką radością nie tyle kroczą, co ślizgają się i nie tyle po jeziorze, co po oceanie Atlantyckim przy brzegu hiszpańskiej wyspy Lanzarote. A to jest przecież tylko jeden z tysięcy, tysięcy darów, które codziennie otrzymujemy.
Właśnie w czasie wakacji i urlopów mamy szczególny czas i szczególną okazję, żeby uświadomić sobie, ile mamy powodów do wdzięczności. I żeby okazać ją Bogu i ludziom. W ciągu roku nieraz jest w naszym życiu więcej narzekania i pretensji, niż wdzięczności, a powinno być na odwrót.
To dostrzegał też dobrze wielki Witold Pilecki, kiedy tak pisał o bezinteresownych motywach swojej pieszej, przedwojennej pielgrzymki: „Ja dla Ciebie, Boziu, pójdę do Kalwarii, a Ty mnie za to daj to i tamto, lecz wprost uważam, że tych kilka dni i trochę zmęczenia przyniesionych w ofierze jest bardzo małą cząstką wdzięczności za wszystko, co od Boga mam. Za słońce, kwiaty, lasy, za przyjemne i przykre, które znosząc, staję się lepszym, i najwięcej za to zrozumienie właśnie tego, że i przyjemność, i zmartwienie w gruncie rzeczy jest dobre […]”.
To możemy jeszcze jaśniej widzieć, gdy porównamy nasze życie z egzystencją ludzi wtedy, w Palestynie, choćby z życiem Apostołów. Oni na swoich łodziach nawet nie mogli śnić o takich „cudach” jak nasze okręty, samochody, samoloty, budynki, maszyny i komputery. Nie znali naszych „cudów” techniki, medycyny i szkolnictwa. A myśmy to wszystko na ogół otrzymali niemal „za darmo”, jako część wielkiego dziedzictwa naszej cywilizacji materialnej i duchowej. Naszej kultury narodowej i naszego Kościoła. To są jakby cuda dobroci Boga i dobroci naszych przodków. Trzeba za to przynajmniej okazywać wdzięczność, uwielbiać Boga i dziękować ludziom. Trzeba je zachować i rozwijać. Jak mówił Albert Einstein: „Są tylko dwa sposoby na przeżycie swojego życia. Jeden jest taki, jakby nic nie było cudem. Drugi – jakby cudem było wszystko."
Przez stulecia wdzięczność była domeną filozofów i przywódców duchowych. Jednak w ostatnich dekadach stała się ona obiektem rygorystycznych badań naukowych, szczególnie w obszarze psychologii pozytywnej. Tym razem już naukowcy udowodnili, że regularne praktykowanie wdzięczności drastycznie zmienia chemię naszego mózgu oraz ogólną jakość życia.
Badania neurobiologiczne pokazują, że kiedy odczuwamy wdzięczność, nasz mózg uwalnia dopaminę i serotoninę – odpowiedzialne za poczucie szczęścia, satysfakcji i spokoju. Co więcej, aktywacji ulega wówczas kora przedczołowa, która odpowiada za regulację emocji i podejmowanie decyzji.
Regularne skupianie się na pozytywnych aspektach życia działa jak trening na siłowni – dosłownie przebudowuje ścieżki neuronowe. Mózg z natury posiada tzw. błąd negatywności (ang. negativity bias), czyli ewolucyjnie uwarunkowaną tendencję do silniejszego reagowania na zagrożenia i porażki niż na sukcesy. Wdzięczność jest narzędziem, które pozwala tę biologiczną dysproporcję zrównoważyć. Ucząc się dostrzegać dobro, przeprogramowujemy swój umysł tak, by sprawniej wyłapywał chwile spokoju i radości w codziennym chaosie.
Człowiek jest istotą głęboko społeczną, a nasze poczucie spełnienia w ogromnym stopniu zależy od jakości relacji z innymi ludźmi. W tym kontekście wdzięczność działa jak najsilniejsze społeczne spoiwo. Wyrażanie uznania wobec rodziny, przyjaciół czy współpracowników całkowicie zmienia dynamikę interakcji.
Kiedy mówimy komuś „dziękuję” – szczerze, wskazując na konkretne zachowanie – wysyłamy sygnał: Widzę cię. Jesteś dla mnie ważny. Twoje wysiłki mają znaczenie. To zaspokaja jedną z najgłębszych ludzkich potrzeb: potrzebę bycia uznanym i docenionym.
To tylko potwierdza mądrość znaną ludzkości od dawien dawna, a wyrażoną na przykład w takich wypowiedziach:.
Być wdzięcznym to otwierać oczy na cud życia codziennego.
Jeśli chodzi o życie, to najważniejsze jest, czy bierzesz rzeczy za pewne, czy bierzesz je z wdzięcznością. (G.K. Chesterton)
Być wdzięcznym oznacza rozumieć, że życie to prezent, a każdy moment jest darem. (Ann Voskamp)
Można powiedzieć, że jesteśmy żywi tylko w tych momentach, w których nasze serca są świadome naszych skarbów. (Thornton Wilder)
Możemy narzekać, że róże mają kolce albo cieszyć się, że kolce mają róże.
(Alphonse Karr)
Im bardziej jestem wdzięczna, tym więcej piękna widzę. (Mary Davis)
Wdzięczność jest jak magnes. Im bardziej wdzięczny jesteś, tym więcej masz rzeczy, za które możesz być wdzięczny. (Iyanla Vanzant)
Nigdy nie pozwól, żeby rzeczy, których pragniesz sprawiły, że zapomnisz rzeczy, które posiadasz. (Sanchita Pandey)
Cudownie jest być wdzięcznym. Mieć tę wdzięczność wypływającą z głębi siebie i rozlewającą się falami. Kiedy naprawdę tego doświadczysz, nigdy nie będziesz chciał jej porzucić. (Srikumar Rao)
Wdzięczność nadaje sens naszej przeszłości, przynosi pokój na dziś i tworzy wizję na jutro. (Melody Beattie)
Bóg dał ci dzisiaj 86 400 sekund w prezencie. Czy użyłeś jednej, by podziękować?
(William Arthur Ward)
Chyba szczególnie podczas urlopu powinny się znaleźć te sekundy wdzięczności.
Jak warto w niej się ćwiczyć już na cały rok, na całe życie.
Amen.
Ks. dr hab. Dariusz Oko, prof. UPJP2
Kierownik Katedry Filozofii Kultury
Wydziału Filozoficznego UPJP2
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X