Ataki ukraińskich dronów są bardzo skuteczne. "Pozostaje tylko kupić konia"
Ciągłe ataki ukraińskich dronów na ziemiach okupowanych przez Kreml, a także w głębi Rosji, pogłębiają kryzys paliwowy na tych terytoriach - napisał we wtorek portal stacji BBC. Eksperci brytyjskiego nadawcy podkreślili, że dotyczy on przede wszystkim Krymu, który Rosja anektowała 12 lat temu.
Ogromne trudności na Krymie
BBC zaznaczyła, że duża część trudności związanych z dostawami paliw silnikowych na Krym to efekt niedawnych ataków Ukrainy na kluczową trasę samochodową i most łączący rosyjski Rostów nad Donem z półwyspem.
„Ta droga to w zasadzie kręgosłup rosyjskiej okupacji na południu” – powiedział BBC Clement Molin z francuskiego think tanku Atum Mundi. Dodał, że od początku maja Ukraina przeprowadziła 300 ataków dronów na ciężarówki, w tym 30 cystern, a kampania ta nasiliła się w tym miesiącu.
Na potwierdzenie tej tezy portal przytoczył też dane ukraińskiej armii, z których wynika, że „między końcem maja i początkiem czerwca ruch ładunków wojskowych na tej drodze spadł o 71 procent”.
Odnosząc się do doniesień o pogłębiających się trudnościach z zaopatrzeniem w paliwa na Krymie, autorzy publikacji posłużyli się także nagraniami z sieci społecznościowych, na których widać długie kolejki na stacjach benzynowych na całym półwyspie. Osoby ukazane w tych materiałach przyznawały, że zdarza im się czekać nawet 10 godzin w kolejkach, żeby zatankować.
„Teraz chodzę do pracy pieszo. (...) Pozostaje tylko kupić konia!” – zacytowała BBC wypowiedź mieszkańca Symferopola dla niezależnego serwisu internetowego Biereg.
Rozmówcy BBC przypomnieli również, że poważny kłopot z opuszczeniem półwyspu właśnie z powodu trudności z zaopatrzeniem w paliwo mają Rosjanie, którzy przyjechali na Krym w celach turystycznych. Sprawa okazała się na tyle poważna, że lokalne, ustanowione przez Moskwę władze uruchomiły specjalną infolinię, by im pomóc.
Z tego samego powodu - jak powiedział 5 czerwca mianowany przez Kreml szef regionu Siergiej Aksjonow - setki autobusów komunikacji publicznej nie wyjeżdżają z zajezdni.
Portal brytyjskiego nadawcy podkreślił, że w poniedziałek wieczorem ministerstwo energii Rosji „po raz pierwszy potwierdziło problemy z dostawami paliwa w »regionach południowych«”. BBC przypomniała, że w tym wypadku stwierdzenie „regiony południowe” odnosi się „najprawdopodobniej do okupowanych części Ukrainy”.
Źródło: Republika, X, PAP
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X