Policja ukrywała narodowość zabójcy. Mówili, że Niemiec
Prawie sześć lat po tragicznej śmierci 14-letniej Tamar z holenderskiej wyspy Marken jej zabójca – iracki azylant Jamal T. – wreszcie stanie przed sądem. Sprawa ujawniła szokujące działania policji, która świadomie ukrywała narodowość sprawcy, by nie wywołać „efektu Wildersa”.
Prawie sześć lat po dramatycznym zdarzeniu holenderska prokuratura postawiła przed sądem Jamala T., 33-letniego obywatela Iraku. Mężczyzna jest oskarżony o spowodowanie śmierci 14-letniej Tamar oraz ucieczkę z miejsca wypadku.
Do tragicznego zdarzenia doszło w nocy 25 lipca 2020 roku na drodze Zeedijk łączącej wyspę Marken z Monnickendam. Dziewczynka wyszła z domu po kłótni z rodzicami dotyczącej telefonu i komputera. Jej ciało znaleziono na poboczu. Według biegłych lekarzy zmarła prawdopodobnie natychmiast po uderzeniu.
Kluczowe ustalenia śledztwa wskazują, że Tamar została potrącona przez samochód z niemiecką rejestracją, którym kierował Jamal T. W pojeździe znajdowali się czterej Irakijczycy jadący na kemping. Kierowca uciekł z miejsca zdarzenia. Co więcej, ślady wskazują, że ciało dziewczynki mogło zostać przesunięte po kolizji, a samochód sprawcy został później gruntownie wyczyszczony i sprzedany zaledwie dwa miesiące po wypadku.
Jamal T. twierdził, że nie zauważył uderzenia w człowieka – myślał, że „w coś wjechał”. Mimo ewidentnych dowodów forensycznych prokuratura początkowo odmówiła postawienia mu zarzutów karnych. Ostatecznie nałożył jedynie mandat w wysokości 1500 euro za korzystanie z telefonu podczas jazdy. Mandatu nigdy nie zapłacił, bo zniknął.
Rodzina Tamar dopiero po czasie dowiedziała się prawdy o pochodzeniu sprawcy. Matka dziewczynki ujawniła, że policja początkowo podała kierowcę jako Niemca. Gdy wyszła na jaw prawdziwa narodowość czterech Irakijczyków, funkcjonariusze przyznali otwarcie: ukryli informację, „żeby nie wywołać efektu Wildersa” – w nawiązaniu do lidera holenderskiej prawicy Geerta Wildersa.
Dla matki Tamar było to drugie uderzenie. „Powinni byli być uczciwi” – podkreśliła, oskarżając władze o kierowanie się pobudkami politycznymi zamiast transparentnością i troską o sprawiedliwość.
Rodzice dziewczynki nie poddali się. Skorzystali z rzadko stosowanego w Holandii artykułu 12 kodeksu postępowania karnego, który pozwala obywatelom zaskarżyć decyzję prokuratury o odmowie ścigania. Po wieloletniej batalii sąd wreszcie zdecydował, że sprawa trafi na wokandę.
Adwokat rodziny, Sébas Diekstra, podkreślił ogromne emocje rodziców i rodzeństwa Tamar:
To dla nich moment ogromnego napięcia i jednocześnie ulgi. Przez lata czuli, że sprawa jest blokowana. Dla nich liczy się jedno: prawda i sprawiedliwość.
Sprawa nabrała rozgłosu nie tylko ze względu na tragiczne okoliczności śmierci nastolatki, ale przede wszystkim z powodu świadomego ukrywania przez policję pochodzenia sprawcy z obawy przed reakcją społeczną.
Proces Jamala T. ma ostatecznie rozstrzygnąć, czy ucieczka z miejsca wypadku, możliwe przesunięcie ciała i zniszczenie śladów zasługują na znacznie surowszą karę niż mandat.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X