Kolejny kuriozalny pomysł UE wchodzi w życie. Będzie nas drogo kosztował!
Już za kilka dni, 12 sierpnia, wchodzi w życie unijne Rozporządzenie w sprawie Opakowań i Odpadów Opakowaniowych (PPWR - Packaging and Packaging Waste Regulation). Jak z dumą podkreślają eurokraci "jest to jeden z najważniejszych aktów prawnych Europejskiego Zielonego Ładu dotyczących handlu i produkcji". Co oznacza ten dokument, którego najważniejsze elementy mają być wdrożone do 2030 roku, dla obywateli państw członkowskich UE?
Rozporządzenie w sprawie Opakowań i Odpadów Opakowaniowych jest kolejnym elementem bezprawnego pozbawiania podmiotowości państw członkowskich UE na rzecz unijnego superpaństwa, które, docelowo, ma decydować o wszystkich aspektach życia społecznego, politycznego i gospodarczego.
PPWR jest szczególnie kuriozalnym dokumentem, gdyż pozbawia kraje UE decyzyjności nawet w kwestii opakowań, która dotąd znajdowała się w gestii poszczególnych państw. To się jednak powoli kończy, gdyż, jak to z dumą zapowiadają eurokraci od Niemki von der Leyen, nadchodzi "koniec z rozbieżnościami między polskim a niemieckim czy francuskim prawem opakowaniowym".
Zaprawdę to epokowe zwycięstwo! Unia Europejska i jej egzekutywa - Komisja Europejska - są bardziej progresywne od komuny, która takich regulacji nie wprowadzała. Nawet najgłupszemu polskiemu komuchowi nie przyszło do głowy, by uzgadniać z Moskwą, w co będą pakowane np. śledzie. UE kolejny raz udowodniła, że jest "lepsza" od komunistycznej Rady Wzajemnej Współpracy Gospodarczej, która na tle tego, co się obecnie we "Wspólnocie Europejskiej" dzieje jawi się wręcz, jako wzór "gospodarki wolnorynkowej".
Celami strategicznymi rozporządzenia są, jak to tłumaczą eurokraci: redukcja zużycia surowców pierwotnych i promowanie recyklingu materiałowego, pełna transformacja w kierunku gospodarki obiegu zamkniętego (GOZ), harmonizacja wymagań technicznych i etykietowania na poziomie całej Unii.
By to wszystko osiągnąć przedsiębiorcy zostaną obarczeni kolejnymi absurdalnymi obowiązkami dokumentacyjnymi, technicznymi i sprawozdawczymi – i to niezależnie od tego, czy produkują opakowania, czy tylko je kupują i używają.
Na opornych biznesmenów UE przewiduje także bat - dostęp do rynku unijnego staje się warunkowy i produkt w opakowaniu niespełniającym wymogów nie będzie mógł być legalnie wprowadzony do obrotu – i to "niezależnie od jego jakości, czy dotychczasowej pozycji rynkowej". Można będzie więc sprzedawać buble, byle byłyby one opakowane zgodnie z wytycznymi UE, za to nie zezwoli się na sprzedaż towarów wysokiej jakości, ale "trefnie" zapakowanych.
"To kolejne unijne obowiązki i kolejny cios w przedsiębiorców, którzy będą musieli dostosować opakowania do nowych wymogów, weryfikować ich zgodność oraz poświęcać kolejne godziny na procedury i dokumentację, zamiast rozwijać swoje firmy. Europa mówi o konkurencyjności, a jednocześnie funduje przedsiębiorcom kolejne przepisy, biurokrację i koszty. Każdy nowy obowiązek oznacza mniej czasu na inwestycje, pozyskiwanie klientów i tworzenie miejsc pracy", grzmi europoseł Maciej Wąsik (PiS-EKR).
To jednak dopiero początek szaleństwa, gdyż, jak informuje polski polityk, "od 2030 roku PPWR wprowadza m.in. zakaz stosowania plastikowych opakowań zbiorczych i jednorazowych. Nie będzie już można kupić np. zgrzewki wody owiniętej plastikową folią, z restauracji znikną jednorazowe saszetki z ketchupem czy przyprawami, a w hotelach nie będzie już jednorazowych opakowań kosmetyków".
"Wymyśl dziś jakiś kretynizm, a jutro czerwoni go wprowadzą w życie", mawiano w czasach PRL. Obecnie powiedzenie to nabrało nowego sensu i aktualności.
Źródło: Republika, parp.gov.pl, Wikipedia
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X