Czarnek bez ogródek o władzy Tuska: „To jest państwo z dykty”
Przemysław Czarnek był wieczornym gościem Danuty Holeckiej na antenie Republiki. Kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera odniósł się do kwestii bezpieczeństwa państwa, działalności ministra Marcina Kierwińskiego, polityki wobec Ukrainy oraz dyskusji wokół Orderu Orła Białego przyznanego Wołodymyrowi Zełenskiemu.
„Państwo nic nie mogę”
Jednym z najgłośniejszych tematów rozmowy była kwestia możliwego odebrania prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Czarnek nie pozostawił w tej sprawie żadnych wątpliwości:
— W sytuacji, w której prezydent Ukrainy jest prezydentem właśnie dlatego, że Polska pomaga Ukrainie, a Polacy pomagali milionom uchodźców ukraińskich, a następnie nazywa ważną jednostkę wojskową imieniem ludobójczych bandytów odpowiedzialnych za śmierć setek tysięcy Polaków, nie rozumiem, dlaczego w ogóle prowadzimy dziś taką dyskusję. Czy my jesteśmy jeszcze Polakami i potrafimy normalnie mówić o polskości? — powiedział polityk PiS.
Polityk PiS podkreślał, że Polska przez lata okazywała Ukrainie daleko idącą solidarność, szczególnie po rozpoczęciu pełnoskalowej rosyjskiej inwazji. Jego zdaniem nie może to jednak oznaczać milczenia wobec działań dotyczących pamięci historycznej:
— Polska udzieliła Ukrainie pomocy, której znaczenia nie da się przecenić. Wielu Ukraińców przyznaje dziś otwarcie, że gdyby nie pierwsze działania Polski po rozpoczęciu wojny, nie byłoby już niepodległej Ukrainy. Tymczasem ktoś, kto korzystał z tej pomocy, wynosi dziś do rangi bohaterów ludzi odpowiedzialnych za ludobójstwo Polaków. To jest sytuacja absolutnie nie do zaakceptowania — stwierdził.
Czarnek przekonywał również, że Polska powinna zdecydowanie domagać się zgody na wszystkie ekshumacje ofiar zbrodni wołyńskiej oraz stanowczo reagować na wszelkie próby relatywizowania odpowiedzialności sprawców.
PiS szykuje program przejęcia władzy
Drugim ważnym tematem rozmowy były przygotowania Prawa i Sprawiedliwości do kolejnych wyborów parlamentarnych w 2027 roku. Czarnek odniósł się do pojawiających się w mediach komentarzy o „efekcie Czarnka” w sondażach:
— To jest przede wszystkim efekt Prawa i Sprawiedliwości, które wykonuje dziś gigantyczną pracę programową. Za nami kolejne konwencje i spotkania programowe, przed nami następne. Powstaje program odbudowy Polski po zniszczeniach koalicji 13 grudnia i to jest zasadniczy powód wzrostu poparcia — ocenił.
Polityk podkreślał, że nie zamierza przypisywać sobie sukcesów całego ugrupowania i przestrzegał przed przedwczesnym świętowaniem:
— Oczywiście cieszą mnie wszystkie sygnały pokazujące, że Polacy pozytywnie oceniają rozwiązania, które wprowadzaliśmy wcześniej. Natomiast nie możemy uwierzyć w sukces przed osiągnięciem sukcesu. Przed nami jeszcze bardzo dużo pracy i pełna mobilizacja całego środowiska — zaznaczył.
Zdaniem Czarnka kolejne miesiące będą czasem prezentowania propozycji programowych, które mają stanowić alternatywę dla obecnego rządu Donalda Tuska. Polityk przekonywał, że PiS konsekwentnie przygotowuje plan odbudowy państwa i zamierza przekonywać do niego zarówno swoich dotychczasowych wyborców, jak i osoby, które w ostatnich latach poparły inne ugrupowania prawicowe.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X