Przejdź do treści
NBP Prezes NBP prof. Adam Glapiński: Rezerwy złota Narodowego Banku Polskiego wzrosły do 648 ton. Jesteśmy w TOP 10 największych posiadaczy złota na świecie. Naszym celem pozostaje 700 ton.
WAŻNE! Stowarzyszenie „Prawnicy dla Polski” i Republika przygotowały „Poradnik dla funkcjonariuszy policji”. Czytamy w nim m.in. że policjant może w określonych okolicznościach odmówić wykonania rozkazu. Więcej na tvrepublika.pl
07:54 Warmińsko-mazurskie: Strażackie ćwiczenia w powiatach szczycieńskim i nidzickim
07:16 Szczecin: Alert RCB w związku z akcją podjęcia niewybuchu w pobliżu węzła Kijewo
06:39 Japonia: Silny tajfun Dujuan zbliża się do wschodniego wybrzeża w czasie długiego weekendu
05:17 USA: Front pogodowy nad Środkowym Zachodem zagraża Chicago i innym miastom
03:37 Meksyk: Wojsko pozostanie w Sinaloa do odwołania, aby walczyć z kartelami narkotykowymi
01:35 Wstępne końcowe wyniki wyborów w Niemczech: CDU poza parlamentem Meklemburgii-Pomorza Przedniego
22:25 Małopolskie: 52-latek zatrzymany w związku z postrzeleniem dwóch osób
21:50 Prognoza ZDF po zliczeniu większości głosów w niemieckich wyborach lokalnych: CDU w Meklemburgii-Pomorzu Przednim na granicy progu pięciu procent
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami - TVREPUBLIKA.PL
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Myślenice zaprasza na spotkanie z Barbarą Nowak byłą kurator oświaty w Małopolsce 21 września, godz. 19:00 Dom Katolicki ul. 3-go Maja 1a, Myślenice
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej Koronowo zaprasza na spotkanie Konstytucjonalistą dr. Oskarem Kidą. 22 września, godz. 19:00 Dom Św. Józefa przy Parafii WNMP, ul. Bydgoska 23, Koronowo
Wydarzenie Klub "Gazety" Polskiej Łazy zaprasza na spotkanie z dr. Oskarem Kidą 25 września, godz. 16:00 Sala przy kościele Św. Michała Archanioła, ul. Kościuszki 96, Łazy
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Szczecin zaprasza na spotkanie z posłami, Dariuszem Mateckim i Mariuszem Goskiem, 26 września godz. 17:00, Aula Collegium Salezjanum, ul. Św. Jana Bosko 1, Szczecin
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Gdynia zaprasza na spotkanie z dr. Markiem Wochem, 26 września, godz. 16:00, Cech Rzemiosła i Przedsiębiorczości, ul. 10 Lutego 33, Gdynia
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej Toronto-GTA (Kanada) zaprasza na spotkanie (łączenie Online) z Adamem Borowskim oraz Pawłem Piekarczykiem, 27 września (niedziela), g. 2 PM. Polskie Centrum Kultury im. Jana Pawła II, Mississauga, Kanada
Wydarzenie Klub "GP" Częstochowa zaprasza na spotkanie z prawnikami stowarzyszenia Veritas et Ius - Piotrem Schabem, Kamilą Borszowską-Moszowską, dr. Michałem Skwarzyńskim i dr. Oskarem Kidą 27.09 godz. 16:00, Aula Tygodnika „Niedziela" ul. 3 Maja 12, Częstochowa
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Aleksandrów Łódzki zaprasza na spotkanie z dr. Markiem Wochem, Bezpartyjni Samorządowcy 29 września, godz. 18:00 Bistro Ostoja, os. Zielony Romanów, ul. Romanowska 55N, Łódź
Wydarzenie Klub "Gazety" Polskiej Busko-Zdrój zaprasza do obejrzenia wystawy IPN pt. Gospodarka III Rzeszy, dostępna do 30 września, ul. 1 maja przed Pensjonatem Sanato, Busko-Zdrój
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Gdańsk II zbiera podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI", w każdy czwartek w godz. 17-18 przy Bramie Wyżynnej w Gdańsku
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Kraków zbiera podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI", od poniedziałku do piątku w godz. 12:00-18:00 Księgarnia ZBROJA, plac Wszystkich Świętych 9, Kraków
WYDARZENIE Klub „Gazety Polskiej" w Rypinie zaprasza na wystawę „Niedokończone Msze Wołyńskie", dostępną do 30 września, oraz do obejrzenia największych witraży w Europie w parafii pw. św. Stanisława Kostki, ul. A. Podlesia 6, Rypin
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Los Angeles II zaprasza na spotkanie z Tomaszem Sakiewiczem, Prezesem TV Republika, 6 października, godz. 19:00 (7 PM) 3424 Adams Boulevard (sala parafialna) Los Angeles, CA 90018
Wydarzenie Kluby "Gazety Polskiej" zapraszają do udziału w pielgrzymce do Lourdes w dniach 28.09-07.10.2026 połączoną ze zwiedzaniem Mediolanu, Verony, Nicei, rejsem po jeziorze Garda- ilość miejsc ograniczona. Szczegóły i warunki udziału na stronie wielkiwyjazd.pl

Samochodem po księżycu. Mija pół wieku od pierwszej księżycowej przejażdżki

Źródło: Fot. NASA

Dwa lata temu minęła 50. rocznica lądowania na Księżycu, a teraz mija właśnie 50. rocznica pierwszej samochodowej przejażdżki po powierzchni naszego naturalnego satelity.

Przed lądowaniem statku Apollo 15 30.07.1971, astronauci mogli eksplorować Księżyc jedynie w takiej odległości od lądownika, do jakiej byli w stanie dojść. Kiedy w lutym 1971 roku poprzednia misja księżycowa Apollo 14 po raz trzeci wylądowała na Księżycu, wyglądało na to, że Ameryka stała się już trochę znudzona misjami księżycowymi.

W tym wypadku było jasne, że Apollo 15 to będzie inny rodzaj misji. Gazety donosiły o niej z ekscytacją: Miała być ona dłuższa, bo trzydniowa, w jej ramach astronauci mieli wychodzić na powierzchnię Księżyca aż trzy raz. Tym razem, astronauci mieli być prawdziwymi odkrywcami, zaangażowanymi w poważne badania naukowe (a nie tylko w proste eksperymenty i pieszą eksplorację). Znacznie ulepszona kamera telewizyjna miała podążać za nimi, gdziekolwiek by się nie udali. I, co najważniejsze, mieliby do dyspozycji... samochód!

Pojazd o roboczej nazwie LRV-1 (od ang. Lunar Roving Vehicle — Księżycowy Pojazd Wędrujący) stworzony w laboratoriach badawczych General Motors-Delco w Santa Barbara, w Kalifornii. Miał trzy metry długości i wysokość 1,1m i ważył 210 kg i mógł przewozić ładunek, którym miały być skały księżycowe i próbki gruntu, ważący do 490 kg. Wykonany był głównie z aluminium. Posiadał specjalne opony wykonane z gęstej metalowej siatki pokrytej tytanem. Każde z kół było autonomicznie zasilane mocą 0,25 KM. Największą prędkość księżycowy łazik rozwinął podczas misji Apollo 17, gdy rozpędził się do 18 km/h (łaziki poleciały na księżyc jeszcze w dwóch następnych misjach: Apollo 16 i 17).

Krajobraz zapierał dech w piersiach

Sceneria dla dziewiczej podróży łazika prezentowała się znakomicie: region Hadley-Apennine, pofałdowana równina otoczona z dwóch stron górami wielkości Mount Everestu, a z trzeciej kanionem szerokim na prawie półtora kilometra i głębokim na trzysta metrów. W miejscu nieciekawych, szarych równin, które widzowie oglądali w poprzednich relacjach z misji Apollo, pojawił się księżycowy krajobraz pełen skrajności, nieporównywalny do ziemskiego.

30 lipca po południu Dave Scott i Jim Irwin wylądowali 1,5 km od kanionu i ok. 5 km od najbliższej góry. Jeden aspekt tego miejsca rzucał się w oczy: Było ono stosunkowo wolne od głazów i innych przeszkód. Astronauta Dave Scott relacjonował: „Warunki do jazdy są dobre. Jest trochę grząsko — myślę, że będziemy musieli trochę uważać, Ale myślę, że będziemy mogli dość dobrze kierować łazikiem w linii prostej”.

Przy rozkładaniu pojazdu pojawiło się kilka drobnych problemów. Gdy Scott rozkładał swoje siedzenie, rzep (wynalazek stworzony na właśnie na potrzeby misji księżycowych) trzymający je na miejscu okazał się silniejszy niż słaba księżycowa grawitacja i astronauta prawie poderwał cały pojazd do góry! Następnie, gdy Irwin go filmował, Scott wszedł na pokład, popchnął maszynę do przodu i odkrył, że nie może skręcić przednich kół. Jego partner, Jim Irwin potwierdził złe wieści: „Mamy tylko tylny układ kierowniczy, Dave”. Na szczęście nie był to problem, który mógł zaprzepaścić całą przejażdżkę. Po prostu kierowanie łazikiem było trochę trudniejsze.

Według planu, gdyby łazik się zepsuł, astronauci mieli go porzucić i wrócić do modułu księżycowego na piechotę. Odległość, jaką mogli pokonać, była ograniczona zapasami powietrza i wody chłodzącej w ich „plecakach”. Maksymalnie mogli pokonać około 9,5 km. Łazik miał wystarczająco dużo mocy w swoich bateriach, aby pokonać nawet 65 km lub więcej, ale astronauci, gdziekolwiek by nie pojechali, musieli zmieścić się w promieniu 9,5 km.

Pierwsza przejażdżka liczyła 5 km

Podczas tego pierwszego wypadu Scott i Irwin mieli przejechać około pięciu kilometrów w linii prostej do zbocza pobliskiej góry, zatrzymując się po drodze w jednym z kraterów. W obu miejscach mieli pobrać próbki skał, a w drodze powrotnej zrobić jeszcze kilka dodatkowych przystanków. Bardzo szybko okazało się, że to, co z oddali wydawało się gładką równiną, wcale nią nie było. Była pofałdowana, pełna wzniesień i spadków, usiana małymi skałami i wszędzie najeżona kraterami. „Cóż,” powiedział Scott na początku jazdy, „widzę, że będę musiał patrzeć na drogę". Nawet z systemem nawigacji i mapami, orientacja w otoczeniu była trudna. Punkty orientacyjne były zaskakująco nieuchwytne. Podobnie jak astronauci Apollo 14, Scott i Irwin odkryli, że bez drzew, chmur czy innych wizualnych punktów orientacyjnych, z wszechogarniającą szarością i ostrym słonecznym światłem, trudno było określić odległości.

Szybko okazało się też, pasy bezpieczeństwa były dobrym pomysłem. Nie utrzymaliby się bez nich w siedzeniach nawet minuty. Koła łazika nieustannie uderzały o przeszkody. Zawieszenie absorbowało silne wstrząsy, ale i tak często co najmniej jedno koło odrywało się od powierzchni. Samochód podnosił się i opadał jak „brykający ogier”, jak to określił Irwin, a kiedy Scott próbował skręcać z dużą prędkością, wpadał w ślizg jak motorówka. A mówiąc o dużej prędkości, mamy tu na myśli ok. 9,5 km/h na godzinę. Po dojechaniu na skraj głębokiego krateru Scott zauważył, że podczas gdy dalsza strona krateru była usiana głazami, jego bliższe zbocze było gładkie. „Wygląda na to, że moglibyśmy zjechać po tej stronie, prawda?" - zapytał Irwina. Joe Allen, trzeci z astronautów misji Apollo 15, który pozostał w lądowniku, szybko zareagował zdenerwowany „Nawet o tym nie myśl Dave!" Astronauci roześmiali się. „Jestem pewien, że moglibyśmy zjechać w dół." odpowiedział Irwin. „Problem w tym, że nie sądzę, żebyśmy mogli wyjechać z powrotem".

W sumie łazik przejechał ponad 27 km

Cała przejażdżka zakończyła się pełnym sukcesem, jeśli nie brać pod uwagę awarii przedniego sterowania łazika. Co najlepsze, kiedy Scott uruchomił łazik następnego dnia, odkrył, że z powodów, których ani on, ani w kontroli lotu w Houston nie mogli pojąć, przedni układ kierowniczy działał, jak gdyby nigdy nic!

Podczas kolejnych podróży, astronauci Apollo 15 używali łazika przez łącznie trzy godziny. Przejechali w sumie 27,76 km, jeżdżąc po powierzchni, której oprócz pojedynczych uderzeń meteorytów nie dotknęło nic, od ponad czterech miliardów lat! Pomimo kilku niewartych uwagi usterek, łazik sprawdził się nadspodziewanie dobrze i przyczynił do wielkiego sukcesu misji. Główny kierownik lotu Apollo 15, Gerry Griffin, określił księżycowe przejażdżki „bez wątpienia, największym momentem w badaniach naukowych, jaki kiedykolwiek widzieliśmy w programie kosmicznym — a być może w ogóle".

national-geographic.pl