Tomczyk chciał rozliczać prezydenta. Bogucki zmiótł go jedną ripostą
Cezary Tomczyk chciał szczegółowo rozliczyć koszty uroczystości organizowanych przez Kancelarię Prezydenta RP. Odpowiedź z Pałacu była jednak wyjątkowo ostra. Szef KPRP Zbigniew Bogucki stwierdził, że wydarzenie z 6 sierpnia kosztowało „zdecydowanie, zdecydowanie, zdecydowanie mniej” niż roczne wynagrodzenie Dawida Kacprzyka w warszawskich szpitalach, a politykowi KO poradził, by o publiczne pieniądze pytał przede wszystkim własnych partyjnych kolegów.
Ciekawość czy złośliwość Tomczyka?
Sprawa wybuchła po tym, jak wiceminister obrony Cezary Tomczyk postanowił szczegółowo prześwietlić obchody pierwszej rocznicy zaprzysiężenia prezydenta Karola Nawrockiego. Polityk KO skierował do Kancelarii Prezydenta obszerny wniosek o udostępnienie informacji publicznej, domagając się nie tylko informacji o kosztach wydarzenia, ale również dokumentów dotyczących organizacji uroczystości.
Tomczyk chciał wiedzieć praktycznie wszystko – od wydatków na scenę, nagłośnienie, oświetlenie i catering, przez liczbę zaproszonych gości, aż po wykorzystanie służbowych samochodów, nadgodziny pracowników Kancelarii Prezydenta czy wewnętrzną korespondencję dotyczącą organizacji wydarzenia. We wniosku zażądał także udostępnienia umów, faktur, raportów z kampanii promocyjnych oraz dokumentów związanych z przygotowaniem uroczystości.
Wpis polityka KO szybko wywołał lawinę komentarzy w mediach społecznościowych. Wielu internautów zwracało uwagę, że przedstawiciel rządu Donalda Tuska z wyjątkową skrupulatnością próbuje rozliczać wydarzenie organizowane przez Kancelarię Prezydenta, podczas gdy sam obóz władzy mierzy się z pytaniami o własne wydatki i działania. Zamiast uderzyć w prezydenta, Tomczyk sam znalazł się pod ostrzałem komentujących.
Bogucki odpowiedział mocną ripostą
Na zarzuty i pytania kierowane przez Cezarego Tomczyka stanowczo odpowiedział szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki. Polityk nie tylko zakwestionował narrację wiceszefa MON, ale również uderzył w obóz rządzący, przypominając głośne kontrowersje związane z wydatkami publicznymi. I aferą wokół Szpitala Południowego.
„Zdecydowanie, zdecydowanie, zdecydowanie mniej [kosztował event 6 sierpnia] niż wynagrodzenie pana Kacprzyka, który zarobił w ciągu roku w szpitalu tymczasowym” – powiedział Bogucki na antenie Radia Zet.
Szef KPRP podkreślił jednocześnie, że część informacji dotyczących organizacji wydarzenia nie może zostać ujawniona ze względów bezpieczeństwa.
„Jestem urzędnikiem państwowym, szefem KPRP, funkcjonariuszem publicznym. Mnie za różne rzeczy ściga pan Żurek i ta ekipa, na przykład za to, że doradzałem prezydentowi, a w tym przypadku SOP, że tak powiem, zadecydowała o tym, że to usługa, która jest z tzw. zakresu bezpieczeństwa, a w tym wypadku nie ujawnia się tych informacji” – wskazał.
Bogucki odniósł się także do sugestii Cezarego Tomczyka, który pytał, czy uroczystości organizowane 6 sierpnia miały charakter partyjny. Odpowiedź szefa prezydenckiej kancelarii była wyjątkowo ostra.
„Było takie pytanie chyba pana Tomczyka, wiceszefa MON, który pytał, czy to jest spotkanie partyjne. To co się odbyło 6 sierpnia. Znaczy spotkania partyjne to chyba odbywały się w tym saloniku VIP-owskim w Szpitalu Południowym. Spotkania partyjne to mogą odbywać się w zarządach spółek Skarbu Państwa. Spotkania partyjne to się mogą odbywać w tej agencji w Jeleniej Górze czy na Dolnym Śląsku. Myślę, że swoich koleżanek i kolegów partyjnych mógłby pan Tomczyk zapytać, jak to z tymi pieniędzmi jest” – stwierdził Bogucki.
Szef KPRP zasugerował w ten sposób, że politycy koalicji rządzącej powinni najpierw wyjaśnić wątpliwości dotyczące działań własnego obozu, zanim zaczną rozliczać uroczystości organizowane przez Kancelarię Prezydenta.
Źródło: Republika, Radio Zet
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
PiS alarmuje po potężnym wycieku danych. Fogiel i Milewski: "Polaków nie można zostawić samych"
Ukraina zalewa Polskę żywnością? Czarnek ujawnił alarmujące dane
Pejo w Republice: rząd uderza w polskich przedsiębiorców
HIT DNIA