Dziesiątki tysięcy mieszkańców Krakowa żyje na terenach zagrożonych powodzią
Nowa analiza pokazuje, jak duża część mieszkańców Krakowa zamieszkuje obszary, które na oficjalnych mapach zostały wskazane jako potencjalnie zagrożone powodzią. Szczególnie wysokie wartości dotyczą wariantu zakładającego uszkodzenie lub przerwanie wałów przeciwpowodziowych.
Z opracowania GeoScan, przygotowanego w oparciu o mapy zagrożenia powodziowego Wód Polskich, dane GUS oraz informacje przestrzenne, wynika, że około 110 tys. mieszkańców Krakowa znajduje się na obszarach objętych scenariuszem tzw. wody pięćsetletniej.
Kraków należy tym samym do miast z najwyższą liczbą mieszkańców uwzględnionych w tym wariancie.
Autorzy analizy zaznaczają jednak, że przedstawione dane nie są prognozą wystąpienia powodzi i nie pozwalają określić bezpieczeństwa konkretnego budynku. Obrazują jedynie potencjalny zasięg zalania w scenariuszach przyjętych na oficjalnych mapach zagrożenia.
W przypadku Krakowa istotną rolę odgrywają również wały przeciwpowodziowe. Z danych przedstawionych przez GeoScan wynika, że w przypadku ich uszkodzenia albo całkowitego zniszczenia zagrożenie mogłoby objąć około 95 tys. mieszkańców miasta.
Analiza objęła wszystkie 2479 gmin znajdujących się w Polsce. Jej autorzy połączyli informacje zawarte na mapach zagrożenia powodziowego z danymi dotyczącymi liczby ludności oraz granic jednostek samorządu terytorialnego.
Pod uwagę wzięto cztery scenariusze. Dotyczą one powodzi o prawdopodobieństwie wystąpienia raz na 10, 100 i 500 lat, a także sytuacji, w której dochodzi do uszkodzenia lub zniszczenia wału przeciwpowodziowego.
Najbardziej zaskoczyła nas właśnie skala zależności dużych miast od wałów. Ten scenariusz nie mówi, że wał zostanie przerwany i nie ocenia jego stanu. Pokazuje, co by się stało, gdyby do tego doszło – mówi Aleksander Łabuś, założyciel i prezes GeoScan.
W zestawieniu dotyczącym terenów objętych scenariuszem wody pięćsetletniej Kraków znalazł się na pierwszym miejscu pod względem liczby mieszkańców. Według analizy chodzi o około 110 tys. osób.
Autorzy opracowania zwracają jednocześnie uwagę, że dane odnoszące się do całego miasta lub gminy nie powinny być traktowane jako dokładna ocena sytuacji każdej nieruchomości.
Dwie działki przy tej samej ulicy mogą być w zupełnie innej sytuacji. Jedna leży na wzniesieniu, druga w niecce objętej formalnym zagrożeniem – wyjaśnia Aleksander Łabuś.
Źródło: Republika, lovekrakow.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Wiceminister MON uderza w Konfederację. Zajączkowska-Hernik odpowiada: „Zachowuje się jak niemiecka lobbystka”
Przejęto 19 kg narkotyków, ścigani wyrzucali je z samochodu!
SPRAWDŹ TO!
Milionowa armia i szkolenie dla każdego. Rozwój Plus pokazało nowy plan obronny