Dwa czynniki powstrzymały Trumpa przed atakiem
Izraelski ekspert ds. Iranu dr Raz Zimmt ocenia, że interwencja militarna USA w Iranie pozostaje realną opcją, choć dotychczas powstrzymały ją dwa główne czynniki: ogromna trudność obalenia reżimu bez pełnego zaangażowania militarnego oraz obawy Izraela i państw arabskich przed eskalacją regionalną. Jednocześnie podkreśla, że powrót masowych protestów w Iranie jest tylko kwestią czasu, a klucz do zmiany reżimu leży w rękach samych Irańczyków.
Dr Raz Zimmt z Instytutu Studiów Bezpieczeństwa Narodowego w Tel Awiwie w rozmowie z Cristiną Cileacu stwierdził, że obecny spokój w Iranie wynika wyłącznie z brutalnej represji ostatnich dwóch tygodni protestów, ale wszystkie przyczyny kryzysu – gospodarczego, wodnego, elektrycznego, legitymacyjnego i coraz większego rozdźwięku między reżimem a społeczeństwem – nie tylko pozostały, lecz się pogłębiły.
Zdaniem eksperta brak organizacji i jednolitego przywództwa opozycji nie jest w obecnej fazie decydujący – wystarczy masowe, wspólne działanie różnych grup społecznych (robotnicy, nauczyciele, handlowcy, studenci, kobiety, mniejszości etniczne), by przejść do kolejnego etapu. Kluczowe będzie jednak pojawienie się pęknięć wewnątrz elit politycznych i bezpieczeństwa Iranu – czego na razie nie widać.
Zimmt uważa, że interwencja USA wciąż jest możliwa. Prezydenta Trumpa powstrzymały dwa główne czynniki:
- ocena, że obalenie reżimu wymagałoby pełnego zaangażowania militarnego USA, którego obecnie nie ma w regionie,
- obawy Izraela i państw Zatoki przed eskalacją regionalną.
Obecnie USA koncentrują siły w regionie, co w najbliższych dniach może umożliwić Trumpowi podjęcie decyzji o uderzeniu, jeśli uzna to za konieczne.
Ekspert wyklucza jednak łatwą zmianę reżimu wyłącznie z zewnątrz. Nawet Izrael – mimo długoletniej retoryki Netanjahu – zdaje sobie sprawę, że nie obali Islamskiej Republiki samą siłą militarną. Największe szanse daje wewnętrzna zmiana – albo rewolucja od dołu, albo przewrót wewnątrz elit.
Zimmt sceptycznie ocenia szanse powrotu monarchy Reza Pahlawiego – syna ostatniego szacha. Widzi w poparciu dla niego głównie desperację i odrzucenie obecnego reżimu, a nie realne przekonanie, że człowiek poza Iranem od 47 lat może skutecznie nim rządzić. Iran odbudowuje arsenał rakietowy po wojnie 12-dniowej z Izraelem i USA, ale nie odnotowano znaczących postępów w programie nuklearnym (główne instalacje – Natanz, Fordow, Isfahan – wciąż nie odbudowane). Nie ma też realnego wsparcia militarnego ze strony Chin – Pekin skupia się na współpracy gospodarczej i nie chce ryzykować konfrontacji z USA. Zimmt podkreśla: klucz do zmiany leży w rękach Irańczyków – ani USA, ani Izrael nie mogą tego zrobić za nich.
Źródło: Republika/Digi24
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X