Sąd daje platformom 60 dni. Usuwanie "treści antydemokratycznych"
Brazylijski Sąd Najwyższy (STF) nakazał platformom społecznościowym dostosowanie systemów w ciągu 60 dni, aby znacznie szybciej usuwać treści uznane za nielegalne, w tym „antydemokratyczne”.
Sąd Najwyższy Brazylii posunął się w czwartek o kolejny krok w kierunku zaostrzenia kontroli nad treściami publikowanymi w mediach społecznościowych. Sąd dał największym platformom – takim jak Facebook, Instagram i X – 60 dni na wprowadzenie zmian w systemach, które mają umożliwić znacznie szybsze usuwanie materiałów uznanych za nielegalne.
Zgodnie z nową regulacją platformy zostaną uznane za współodpowiedzialne za treści publikowane przez użytkowników. Oznacza to, że w wielu przypadkach do usunięcia kontrowersyjnego materiału wystarczy notyfikacja pozasądowa, a nie nakaz sądowy. Decyzja jest rozwinięciem orzeczenia z ubiegłego roku, w którym większość sędziów uznała, że firmy mogą być karane za szkody spowodowane „treściami nielegalnymi” nawet bez uprzedniej decyzji sądu.
Do materiałów, które muszą być natychmiast usuwane, należą m.in. treści antydemokratyczne, apologia lub nawoływanie do terroryzmu, treści rasistowskie, pornografia dziecięca, a także posty zachęcające do samobójstwa oraz inne publikacje naruszające prawa podstawowe.
Sąd zobowiązał także platformy do stworzenia przejrzystych procedur przyjmowania i rozpatrywania zgłoszeń dotyczących szkodliwych treści. Decyzja budzi obawy o dalsze ograniczenie wolności wypowiedzi w Brazylii i wzmocnienie kontroli władz nad dyskursem publicznym, szczególnie wobec głosów opozycyjnych.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Na Słowacji nie będzie transkrypcji małżeństw tej samej płci. Można? Można!
Przydacz stawia sprawę jasno: Ukraina musi mieć świadomość, że z Banderą do UE nie wejdzie
Kosiniak-Kamysz zawiódł. Kanthak: mylił się w najważniejszych sprawach