Rumunia wyłącza drugi reaktor. Musi importować prąd z Bułgarii i Grecji, a prognozy fatalne
Rumunia mierzy się z poważnym wyzwaniem dla systemu energetycznego po wyłączeniu drugiego reaktora elektrowni jądrowej w Cernavodzie. Państwo będzie musiało w większym stopniu korzystać z importu energii, przede wszystkim z Bułgarii, a także z innych krajów regionu. Sekretarz stanu w rumuńskim Ministerstwie Energii Cristian Bușoi uspokaja jednak, że w najbliższych dwóch tygodniach nie ma ryzyka blackoutu. Problemem pozostają natomiast susza, niski poziom Dunaju i niekorzystne prognozy pogodowe
Rumunia traci kolejne źródło energii
Wyłączenie drugiego reaktora w Cernavodzie oznacza, że Rumunia czasowo została bez produkcji energii jądrowej z tej elektrowni. Oba reaktory dostarczają łącznie około 1400 MW, dlatego ich niedostępność zwiększa presję na krajowy system energetyczny. Powodem problemów jest przede wszystkim wyjątkowo niski poziom Dunaju, którego woda jest wykorzystywana w procesie chłodzenia elektrowni.
Sekretarz stanu w rumuńskim Ministerstwie Energii, przekonuje jednak, że sytuacja jest pod kontrolą. Jego zdaniem w najbliższych dniach część brakującej produkcji może zostać zrekompensowana przez elektrownie wiatrowe.
Produkcja z farm wiatrowych może chwilami sięgać około 1000 MW, choć średnio ma wynosić 500–600 MW. To pozwoli częściowo zredukować zapotrzebowanie na import.
Prąd popłynie z Bułgarii i Grecji
Najważniejszym źródłem dodatkowej energii ma być import. Rumunia zwiększyła w ostatnich dniach możliwości wymiany energii z Bułgarią. W razie potrzeby energia może być sprowadzana również z Grecji, Serbii oraz innych państw Europy Środkowej i Zachodniej.
Według Bușoia łączna zdolność transgraniczna Rumunii pozwala w razie potrzeby na import około 4000 MW. Podobne dane wcześniej podawał operator rumuńskiej sieci przesyłowej Transelectrica, który po wyłączeniu jednego z reaktorów informował, że system może bezpiecznie korzystać z importu przy dostępnej przepustowości transgranicznej.
Szczególne znaczenie ma Bułgaria. Państwo to dysponuje elektrownią jądrową w Kozłoduju z dwoma reaktorami o mocy 1000 MW każdy. Według rumuńskiego sekretarza stanu obecnie nie ma informacji o zagrożeniu dla jej funkcjonowania.
Przez bułgarską sieć do Rumunii może również trafiać energia wytwarzana w Grecji. Bukareszt prowadzi w tej sprawie rozmowy, a na rynku działają także przedsiębiorstwa posiadające grecki kapitał.
„Dwa tygodnie próby dla całej Europy”
Według Bușoia problem nie dotyczy wyłącznie Rumunii. Niekorzystne warunki pogodowe i hydrologiczne wpływają na sytuację energetyczną w dużej części Europy.
Najbliższe dwa tygodnie mają być szczególnie trudne. Jednocześnie prognozy wskazują, że pod koniec sierpnia sytuacja pogodowa i hydrologiczna może się poprawić.
Rumunia liczy również na rozwój energetyki odnawialnej. W najbliższych dniach korzystne warunki wiatrowe mogą częściowo zmniejszyć zapotrzebowanie na import.
Blackout? „Nie ma takiego ryzyka”
Bușoi stanowczo wykluczył możliwość blackoutu w Rumunii w ciągu najbliższych dwóch tygodni.
W tych dwóch tygodniach próby ryzyko blackoutu nie istnieje. System energetyczny jest stabilny i skoordynowany – zapewnił.
W skrajnym scenariuszu władze mogłyby ograniczyć zużycie energii przez największych odbiorców przemysłowych. Sekretarz stanu podkreślił jednak, że nie uważa takiego rozwiązania za prawdopodobne.
Gospodarstwa domowe oraz kluczowe instytucje – między innymi szpitale, apteki, zakłady produkujące leki i służby – mają być zabezpieczone przed ewentualnymi ograniczeniami.
Jedynym dodatkowym zagrożeniem, na które zwrócił uwagę Bușoi, są pożary roślinności w pobliżu infrastruktury przesyłowej. W czasie upałów mogą one doprowadzić do uszkodzenia linii energetycznych.
Susza coraz mocniej uderza w energetykę
Problemy Cernavody pokazują, jak silnie system energetyczny Rumunii jest uzależniony od warunków hydrologicznych. Już pod koniec lipca Transelectrica informowała, że po wcześniejszym wyłączeniu pierwszego reaktora krajowy system nadal działa bezpiecznie, ale konieczne będzie zwiększenie importu. Wówczas szczytowe zapotrzebowanie oceniano na około 7300 MW, przy krajowej produkcji szacowanej na 4000–4300 MW.
Teraz, przy czasowym wyłączeniu obu jednostek w Cernavodzie, znaczenie importu i innych źródeł energii jest jeszcze większe.
Bukareszt zapewnia jednak, że dostawy prądu dla gospodarstw domowych są bezpieczne. Największym wyzwaniem pozostają najbliższe tygodnie – do czasu poprawy sytuacji hydrologicznej i powrotu przynajmniej części mocy jądrowych do systemu.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X