Mafie budują most morski: 7000 euro za nielegalny przerzut
Sieci przestępcze działające w Cieśninie Gibraltarskiej stworzyły już regularny „most morski” między Ceutą a wybrzeżem prowincji Kadyks. Według źródeł hiszpańskiej policji cena za przerzut jednego nielegalnego imigranta sięga 7000 euro, a skala procederu przekracza możliwości przechwycenia przez służby.
Według informacji hiszpańskiej policji uzyskanych przez La Gaceta, grupy przestępcze działające w rejonie Cieśniny Gibraltarskiej zorganizowały już systematyczny, nielegalny most morski łączący Ceutę z wybrzeżami prowincji Kadyks. Cena za jedno miejsce na łodzi dochodzi do 7000 euro. Funkcjonariusze ostrzegają, że proceder stanowi zagrożenie pierwszorzędne i przerasta obecnie możliwości przechwycenia z powodu niewystarczających zasobów logistycznych.
Ruch został potwierdzony przez materiały wideo. Widać na nich różne jednostki – skutery wodne, łodzie typu phantom i inne jednostki – które zabierają grupy nielegalnych imigrantów z punktów na wybrzeżu Ceuty, m.in. z rejonu Bolera, i kierują się w stronę Campo de Gibraltar. Schemat działania jest zawsze podobny: maksymalizują ładunek, zbliżają się do hiszpańskiego brzegu i zmuszają pasażerów do skoku do wody na ostatnich metrach albo do rozproszenia się wpław, by utrudnić zatrzymanie. Gdy zauważą patrole, nie wahają się zostawić ludzi na pełnym morzu.
Biznes żywi się bezpośrednio lawiną przyjazdów z końca lipca. Według szacunków lokalnych władz w Ceucie nadal przebywa około 8000 nielegalnych imigrantów. Mafie – część z nich wcześniej zajmowała się przemytem haszyszu i przekierowała swoje środki pływające na handel ludźmi – doskonale znają ten popyt i go wykorzystują. Płatność jest rozłożona: część przy wejściu na pokład, reszta po zejściu na ląd.
Śledztwa wskazują na istotny szczegół: wielu imigrantów finansuje przejazd przekazami pieniężnymi z Maroka, które następnie wypłacają w placówkach pocztowych. Policja hiszpańska sprawdza tożsamość nadawców, by ustalić prawdziwy profil osób wjeżdżających na Półwysep Iberyjski oraz ewentualne zorganizowane sieci finansowania po drugiej stronie Cieśniny.
Koncentracja sił na granicy lądowej Ceuty, niezbędna do powstrzymania nacisku przy Tarajal i pozostałych odcinkach ogrodzenia, pozostawiła luki w kontroli Cieśniny. Maroko utrzymuje luźny nadzór nad swoim północnym wybrzeżem, co ułatwia zarówno bezpośrednie wypłynięcia z jego brzegów, jak i te startujące już z terytorium hiszpańskiego. W efekcie powstał aktywny, drogi i bardzo niebezpieczny korytarz morski łączący Ceutę z Algeciras, San Roque i La Línea.
Hiszpańska policja wzmocniła patrole i przeprowadziła kilka interwencji, ale sama przyznaje, że skala zjawiska przerasta obecne możliwości logistyczne. Szczególnie trudne do przechwycenia są skutery wodne ze względu na prędkość i niewielką pojemność. Większe jednostki, gdy zostaną wykryte, zwykle zmuszają pasażerów do skoku do wody, co zwiększa ryzyko katastrofy i utrudnia akcje ratunkowe.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X