„Spoczywaj w pokoju wierny Przyjacielu Rzeczypospolitej!”. Mateusz Morawiecki złożył kondolencje rodzinie Witolda Aszuraka

Artykuł
Witold Aszurak
Facebook/Wojciech Jakóbik Blog

Premier Mateusz Morawiecki złożył kondolencje rodzinie zmarłego w więzieniu białoruskiego opozycjonisty, więźnia politycznego Witolda Aszuraka.

We wpisie na Twitterze szef rządu podkreślił, że „łączy się w bólu z Rodziną i modlitwie za duszę zmarłego Witolda Aszuraka, więźnia politycznego i wielkiego patrioty Białorusi”. Przypomniał, że dziadek opozycjonisty został zamordowany przez NKWD w Katyniu. „Spoczywaj w pokoju wierny Przyjacielu Rzeczypospolitej!” - napisał Mateusz Morawiecki.

Witold Aszurak zmarł w kolonii karnej w Szkłowie na wschodniej Białorusi. Wczoraj w miasteczku Biarozauka /pol. Brzozówka/ pod Lidą w obwodzie grodzieńskim odbyły się uroczystości pogrzebowe.

Śmierć Aszuraka budzi wątpliwości

Śmierć Witolda Aszuraka wywołuje wiele komentarzy i budzi wątpliwości. Żona opozycjonisty poinformowała, że rodzinie jako przyczynę śmierci podano wstrzymanie pracy serca. Jednak, jak podkreśla, serce jej męża było zdrowe. Ostatni list otrzymała od niego 30 kwietnia. Wcześniej pisał co 10 dni.

W chwili skierowania do kolonii Witold Aszurak był w pełni zdrowy, tymczasem na udostępnionych publicznie nagraniach wideo z celi widać mężczyznę, który słania się na nogach i dwukrotnie upada. Władze wskazywały na uraz głowy, do którego wtedy doszło u opozycjonisty.

Aszurak została skazany za udział w protestach

Białoruski Komitet Śledczy poinformował, że podczas oględzin ciała nie wykryto śladów kryminalnego charakteru śmierci. W dokumentach wydanych rodzinie w punkcie „przyczyna zgonu” napisano, że śmierć nastąpiła z nieznanych przyczyn, które są ustalane.

Witold Aszurak był znanym działaczem opozycyjnym w Lidzie i okolicach. W styczniu został skazany na 5 lat kolonii karnej za udział w protestach opozycji przeciwko sfałszowaniu wyników ubiegłorocznych wyborów prezydenckich. Obrońcy praw człowieka uznali go za więźnia politycznego. Miał 50 lat.

Źródło: polskieradio24.pl

Komentarze
Zobacz także
Nasze programy