Przydacz: Państwo polskie ma obowiązek ich bronić
Podczas ostatniego dnia wizyty w Stanach Zjednoczonych prezydent Karol Nawrocki spotkał się z liderami Senatu USA, gdzie rozmawiano o bezpieczeństwie Europy, kontynuacji sankcji wobec Rosji oraz pogłębieniu współpracy zbrojeniowej. Jednocześnie Kancelaria Prezydenta ostro skrytykowała brak reakcji rządu na brutalne traktowanie polskich obywateli przez niemiecką policję w Berlinie.
Prezydent Karol Nawrocki kończy wizytę w Stanach Zjednoczonych spotkaniem z Polonią na Florydzie. To pierwsza w historii wizyta polskiego prezydenta na Florydzie, gdzie działa liczna i aktywna społeczność polonijna.
Głównym celem pobytu w USA był udział w uroczystościach inaugurujących obchody 250. rocznicy podpisania Deklaracji Niepodległości. Po bankiecie w Białym Domu prezydent udał się na Kapitol, gdzie odbył długie i merytoryczne spotkanie z liderem większości senackiej Johnem Thune’em, przewodniczącym Komisji Spraw Zagranicznych senatorem Rich'em oraz szefem Komisji Sił Zbrojnych.
Kluczowe tematy rozmów:
- Kontynuacja sankcji wobec Rosji – prezydent Nawrocki mocno podkreślał, że bez pieniędzy Władimir Putin nie będzie w stanie prowadzić wojny. Senat zgodził się z potrzebą dalszego paraliżowania rosyjskiej machiny wojennej.
- Wsparcie dla Ukrainy poprzez dozbrajanie i utrzymanie sankcji.
- Współpraca przemysłów zbrojeniowych – Polska chce nie tylko kupować amerykańską broń, ale także produkowac ją na swoim terytorium (w tym wykorzystywać amerykańskie technologie). Prezydent akcentował konieczność lokowania produkcji w Polsce i Europie.
- Obecność wojsk USA w Polsce – Senat potwierdził wolę utrzymania i rozbudowy obecności amerykańskiej na wschodniej flance NATO, w tym w formie stałej.
- Sytuacja wokół Iranu i wpływ ewentualnego porozumienia na ceny nośników energii.
Marcin Przydacz podkreślił, że spotkania na Kapitolu przyniosły pozytywne rezultaty i że Kongres USA pozostaje otwarty na dalszą współpracę z Polską w kwestiach bezpieczeństwa.
Kancelaria Prezydenta odniosła się również do wydarzeń w Berlinie. Prezydent uważa sytuację za absolutnie niedopuszczalną – polscy obywatele byli przepychani i turbowani przez niemiecką policję. Konsulat już interweniował na miejscu, jednak zdaniem Przydacza konieczna jest szybka interwencja polityczna na szczeblu rządowym.
Bez względu na poglądy polityczne, to są obywatele Rzeczypospolitej i państwo polskie ma obowiązek ich bronić – podkreślił Przydacz.
Wyraził zdziwienie brakiem reakcji MSZ oraz nieakceptowalnymi komentarzami niektórych polityków koalicji rządzącej, którzy zdawali się cieszyć z incydentu. Wezwał rząd do pilnej reakcji.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X