W wypadku na Węgrzech uczestniczyli parafianie z Siedlisk. „Telefon ciągle dzwoni”
Część pasażerów autobusu, który wypadł z drogi na Węgrzech, pochodziła z terenu parafii św. Józefa w Siedliskach. Wracali z pielgrzymki do Medziugorie. „Rozmawiałem z bliskimi jednego z małżeństw i oni wciąż żyją nadzieją, że to nie ich bliscy zginęli w tym wypadku” – mówi Interii ks. Krzysztof Kochanowicz z tej parafii.
Ks. Krzysztof Kochanowicz przyznał, że według nieoficjalnych informacji, wśród osób, które zginęły, pięcioro to jego parafianie. Zna nazwiska, ale ze względu na nieformalny charakter ich przekazania nie ujawnia swojej wiedzy.
Na sto procent wiem o jednej osobie, ponieważ rano odwiedziła mnie rodzina ofiary. Miałem też kilka innych telefonów, ale nikt nie był w stanie powiedzieć nic konkretnego
– powiedział w rozmowie z Interią.
Telefon ciągle dzwoni. O samej pielgrzymce dowiedziałem się dopiero dzisiaj rano, ponieważ nie była ona organizowana przez naszą parafię
– dodał.
Według wiedzy ks. Kochanowicza, osoby wymieniane wśród ofiar to ludzie starsi, mający po sześćdziesiąt kilka lub siedemdziesiąt lat.
Wiem, że w pielgrzymce uczestniczyła też rodzina z dziećmi - jednym dorosłym synem i drugim kończącym szkołę podstawową – ale o nich nie słyszałem, by stało im się coś złego
– podkreślił duchowny.
Źródło: Republika, Interia.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X