Podpisz petycję o odwołanie Rzecznika Praw Dziecka. Monika Horna-Cieślak nie może zostać na tym stanowisku!
Fundacja Życie i Rodzina domaga się odwołania Moniki Hornej-Cieślak ze stanowiska Rzecznika Praw Dziecka. Fundacja dołączyła do głosów potępienia skandalicznego zachowania obecnej RPD, która, jak podkreślają obrońcy życia i rodziny, "na podstawie osobistego konfliktu uruchomiła urzędniczą machinę, próbowała wpływać na sędziego, następnie użyła Policji i doprowadziła do odebrania rodzicom dwójki malutkich dzieci (3 i 4 lata), skazując je na ponad miesiąc traumy w domu dziecka". Jak przypominają społecznicy, już po fakcie sąd zmiażdżył te działania, wykazując, że RPD wykorzystała swój autorytet do prywatnej zemsty. I rozbiła rodzinę, a dzieciom, które niewiele z tego rozumiały zafundowała nieopisane cierpienie z dala od bliskich.
Wszystko zaczęło się od tego, że na warszawskiej Białołęce dziecko wyrwało się matce i wbiegło wprost pod nadjeżdżający samochód. Matka szarpnęła je i nakrzyczała na nie, ale uratowała je od śmierci pod kołami. Przechodząca obok Monika Horna-Cieślak - zupełnie nieproszona – wtrąciła się i zaczęła upominać matkę, że stosuje wobec dziecka przemoc. Wywiązała się sprzeczka, w trakcie której matka, chcąc odpędzić natrętną kobietę, zwyzywała Horną-Cieślak.
Dzieci do domu dziecka
Kilka dni później dzieci były już w domu dziecka. "Do odebrania ich rodzicom zaangażowano sąd (nie chciał zasądzić odebrania dzieci, więc podwładny Horny-Cieślak dwukrotnie dzwonił do sędziego wywierając presję), a następnie warszawską Policję, która nie czekając na wyrok sądu wydała nakaz opuszczenia domu przez rodziców. Ponieważ rodzice nie mieli komu zostawić dzieci, trafiły one do domu dziecka. Na cały długi miesiąc... W międzyczasie RPD zleciła przeszukanie mieszkania rodziców, do akcji użyto psa tropiącego i znaleziono... 2 butelki piwa – które zostały uznane za dowód na to, że rodzina jest patologiczna", opisuje skandaliczne działania RPD strona Fundacji.
Sąd zmiażdżył decyzję "rzeczniczki"
Ostatecznie sąd zmiażdżył decyzję Rzecznik Praw Dziecka, wskazując, że motywem działania była osobista zemsta na matce, która posprzeczała się na ulicy z Horną-Cieślak. Sędzia nakazał też natychmiastowe wydanie dzieci rodzicom. W uzasadnieniu sąd pisze m.in. o „próbie wykorzystania autorytetu piastowanego urzędu do przeforsowania z góry założonej, na podstawie osobistego poczucia obrażenia przez matkę małoletnich, tezy o konieczności zabrania jej dzieci".
Skandaliczne działania nominatki koalicji 13 grudnia stały się okazją dla Fundacji Życie i Rodzina przypomnienia jej stronniczych działań, nacechowanych jasnym - lewackim - przekazem ideologicznym.
"Rzecznik Praw Dziecka otacza się środowiskiem LGBT, sprzyja wszelkim lewicowym ideologiom i nie reaguje na prawdziwą krzywdę dzieci. Milczy, gdy pod samym Sejmem legalnie działa rzeźnia nienarodzonych Abotak. Milczy, gdy w szpitalach bezkarnie zabija się dzieci na świstek o złym nastroju matki. Milczy, gdy Gizela Jagielska wbija dzieciom igłę w serce, aby nie przeżyły aborcji. Daje zielone światło na wpuszczanie do szkół agresywnej, pseudotęczowej demoralizacji pod płaszczykiem edukacji zdrowotnej. Nie reaguje, gdy dzieci w szkołach są głodzone dietą planetarną", wyliczają działacze Fundacji Życie i Rodzina.
Obrońcy życia i rodziny wzywają do odwołania ze stanowiska obecnej RPD. Akcję można wesprzeć podpisując stosowną petycję
https://twojepetycje.pl/petycja/petycja-o-odwolanie-rzecznika-praw-dziecka
"Urzędniczka obraża się na rodziców i za karę zabiera im dzieci. Serwuje maluchom traumę, z która będą musiały żyć długie lata, a to, co im się stało, już się nie odstanie. Monika Horna-Cieślak zastosowała urzędniczą przemoc, aby postawić na swoim i pokazać, jak wiele może", podkreślają polscy prolajferzy.
Źródło: Fundacja Życie i Rodzina, Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X