Właściciel firmy przewozowej o kierowcach: doświadczeni, często jeździli do Medjugorje
To kierowcy z wieloletnim doświadczeniem, którzy bardzo często jeździli do Medjugorie. Mam do nich 100-procentowe zaufanie – mówi Interii właściciel firmy transportowej, która odpowiadała za przewóz pielgrzymów. W tragicznym wypadku na Węgrzech zginęło 12 Polaków.
Do wypadku autokaru wracającego z pielgrzymki do Medjugorie doszło w nocy z soboty na niedzielę. Pojazd zjechał z drogi i wpadł do rowu. W katastrofie życie straciło 12 polskich obywateli, a wielu kolejnych zostało rannych. Autokarem podróżowało 57 pasażerów oraz dwóch kierowców. Według wstępnych ustaleń węgierskich służb jedną z możliwych przyczyn zdarzenia mogło być zaśnięcie kierowcy za kierownicą.
Nie mam pojęcia, co się stało. Mam takie same informacje z mediów, bo na ten moment nie mamy kontaktu ze służbami, bo długo trwała akcja ratunkowa. Jesteśmy na Węgrzech zastępczym autokarem – przekazał Interii Tadeusz Dykas, właściciel firmy przewozowej z Jasła, która zajmowała się transportem pielgrzymów.
Pracownicy przedsiębiorstwa udali się na Węgry, aby zorganizować powrót do kraju osobom, których stan zdrowia na to pozwala. Wojewoda podkarpacka poinformowała jednak, że do szpitali skierowano wszystkich uczestników podróży, także tych, którzy odnieśli jedynie lekkie obrażenia.
Część poszkodowanych Polaków przebywa w placówkach medycznych zlokalizowanych w pobliżu miejsca wypadku, w rejonie Egeru.
Właściciel firmy opowiedział również, w jaki sposób dowiedział się o tragedii. Jak relacjonuje, po godzinie pierwszej w nocy zadzwonił do niego pilot wycieczki.
Pilot wycieczki zadzwonił do mnie po pierwszej w nocy. Szybko zerwałem się na równe nogi. Wie pan, w takiej sytuacji... Powiedział, że jest wypadek. Że jest wypadek autokaru na Węgrzech i tak to wygląda. Szybko się ogarnęliśmy i pojechaliśmy na Węgry, żeby tutaj pomóc. Jesteśmy tu od 7 rano – opowiada pan Tadeusz.
Jak podkreśla, w całej jego dotychczasowej działalności była to pierwsza tak tragiczna sytuacja. Informacja o wypadku była dla niego ogromnym zaskoczeniem, ponieważ firma od wielu lat realizuje przewozy pielgrzymkowe i turystyczne, a wcześniej nie dochodziło do podobnych zdarzeń. W okresie letnim przedsiębiorstwo wykonuje kilkanaście tego typu zleceń dla biur podróży.
W feralnym kursie uczestniczyło dwóch kierowców. Jeden reprezentował firmę transportową, natomiast drugi był związany z biurem podróży. Obaj mieli duże doświadczenie i wielokrotnie uczestniczyli w podobnych trasach. Nie wiadomo na razie, który z nich w chwili wypadku prowadził autokar. Obaj kierowcy przeżyli katastrofę.
To są kierowcy z wieloletnim doświadczeniem, którzy bardzo często jeżdżą do Medjugorie i powiem tak szczerze, mam do nich 100-procentowe zaufanie. Nie wiem, co się stało – zaznacza właściciel firmy.
Źródło: Republika, Interia
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X