Dramat w służbie zdrowia trwa. Personel medyczny zbierał środki na przegląd aparatu
Zadłużony Szpital nr 1 w Bytomiu nie był w stanie pokryć serwisu aparatu do diatermii. Zabrakło na to... dwa tysiące złotych. Bez serwisu zaś nie można było dalej operować. Pomogło Stowarzyszenie zrzeszające personel medyczny i dzięki temu pacjenci na oddziale są dalej przyjmowani. Lekarze nie chcą więcej milczeć i mówią wprost, że tak źle jeszcze nie było. Rząd Donalda Tuska jakby tych problemów nie widział i przeprowadza kolejne cięcia na służbie zdrowia pod przykrywką przeprowadzania reform.
Fatalna sytuacja finansowa szpitala
Szpital Specjalistyczny numer jeden Bytomiu ma sześćdziesiąt milionów złotych zadłużenia. - Ustawa o wzroście wynagrodzeń, ustawa o wzroście instancji, różne sytuacje w naszym kraju, wzrosty cen paliw też wpływają na zwiększenie kosztów – wyjaśnia Kinga Wieczorek, dyrektorka Szpitala Specjalistycznego nr 1 w Bytomiu.
W bytomskim szpitalu numer 1 pan Marek przeszedł chwile grozy, gdyż w jego przypadku kluczowa była szybka diagnoza i zabieg, a zabrakło sprzętu, który powinien pójść do serwisu, ale szpitala nie było na to stać.- Po kolonoskopii wyszło, że mam gruczolaka na jelicie grubym i kwalifikowało się do wycięcia kawałka jelita. Musiałem sobie poleżeć dwa dni dłużej, ale chodzę, nie boli, wszystko jest ok – mówi Marek Kiełb, pacjent.
Dr Marek Rudzki, kierownik Oddziału Chirurgii Ogólnej Gastroenterologicznej SP 1 w Bytomiu, wyjaśniał, że bez elektrokoalgulacji "można traktować blok operacyjny jak blok zamknięty." - Z tego powodu była taka oddolna inicjatywa zebrania tych funduszy. Dzięki temu już możemy wykonywać te zabiegi od następnego tygodnia - zaznaczył.
Służba zdrowia w rozsypce
Wczoraj pisaliśmy, że dyrektorzy szpitali obawiają się, że wprowadzone przez NFZ od kwietnia limity badań wykonywanych tomografem i rezonansem mogą pogorszyć i tak trudną sytuację na SOR-ach. W ich ocenie to właśnie tam będą szukali pomocy pacjenci, którzy nie zmieszczą się w limicie badań.
Od kwietnia zmienił się sposób rozliczania części świadczeń diagnostycznych wykonywanych ponad wartość umowy. Badania, które szpital będzie wykonywał ponad limit określony mu przez NFZ, będą opłacane według stawek degresywnych, tzn. 60 proc. dla badań endoskopowych oraz 50 proc. dla tomografii komputerowej i rezonansu magnetycznego.
CZYTAJ WIĘCEJ: „To wydłuży kolejki”. Lekarze alarmują ws. nowego pomysłu Ministerstwa Zdrowia
Źródło: Republika, x.com, TVP3 Katowice w likwidacji
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X