Desperacja władzy po aferze Szpitala Południowego. Sobierańska-Grenda zapowiada "reformę" ochrony zdrowia
Po ujawnieniu nieprawidłowości związanych z funkcjonowaniem Szpitala Południowego minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda przedstawiła pakiet zmian, które – jak przekonywała – mają zwiększyć "przejrzystość" systemu ochrony zdrowia. Wśród propozycji znalazły się m.in. limity wynagrodzeń kontraktowych, obowiązkowa jawność konkursów, centralna e-kolejka oraz zaostrzenie kar za naruszanie praw pacjentów.
Rząd ratuje wizerunek ws. Kacprzyka
Minister rozpoczęła konferencję od podkreślenia, że zdecydowana większość pracowników ochrony zdrowia wykonuje swoją pracę odpowiedzialnie, jednak system przez lata dopuścił do powstania mechanizmów sprzyjających nadużyciom:
— Nie możemy jednak udawać, że system jest wolny od wad, bo tak nie jest. Przez lata narastały niedoskonałości, które stworzyły przestrzeń do nadużyć. Dla tych, którzy potrafią wykorzystywać luki, omijać zasady i stawiać własny interes nad interesem pacjenta. Bulwersują nas doniesienia o skali wynagrodzeń, nieprzejrzystych mechanizmach rozliczeń i niepełnym raportowaniu danych — powiedziała minister.
Jak podkreśliła, w ciągu niespełna roku przygotowano 284 akty prawne dotyczące ochrony zdrowia, a kolejne projekty są już gotowe do wdrożenia:
— Pracowaliśmy nad nimi konsekwentnie, często bez blasku fleszy. Dziś przedstawiamy gotowe rozwiązania i pozostajemy otwarci na konstruktywną dyskusję, aby wspólnie wypracować najlepsze rozwiązania dla pacjentów — zaznaczyła.
Jednym z najgłośniejszych elementów zapowiedzianych zmian jest propozycja wprowadzenia maksymalnej stawki wynagrodzenia dla pracowników medycznych zatrudnionych na kontraktach:
— Chcemy zmierzyć się z maksymalnym limitem wynagrodzeń dla indywidualnego pracownika medycznego. Naszą stawką wyjściową jest kwota do 240 zł brutto za godzinę. Rozpoczynamy także pełną kontrolę tzw. procederów walizkowych. Nie będzie dalszego przyzwolenia na zawieranie przez szpitale umów z pośredniczącymi spółkami. Takie rozwiązania zaburzają transparentność i budzą poważne kontrowersje — zapowiedziała.
Minister poinformowała również, że resort chce wprowadzić obowiązek publikowania wyników konkursów na świadczenia medyczne, aby było wiadomo, na jakich zasadach i za jakie wynagrodzenie zatrudniani są wykonawcy usług finansowanych z publicznych pieniędzy.
Jednym z filarów reformy ma być przyspieszenie wdrażania centralnej e-rejestracji oraz stworzenie centralnej e-kolejki do planowych zabiegów:
— Nie ma naszej zgody na luki w systemie, które umożliwiają ingerowanie w kolejność przyjmowania pacjentów. Nikt nie powinien otrzymywać pomocy poza kolejnością. Wszyscy pacjenci są równie ważni, a ich zdrowie nie może podlegać jakiemukolwiek wartościowaniu — podkreśliła.
Jak dodała, do końca 2027 roku centralna e-rejestracja obejmie 39 specjalizacji, natomiast e-kolejka ma zostać uruchomiona do końca 2026 roku:
— Każdy pacjent będzie widział swoje miejsce w kolejce, będzie mógł sprawdzić, gdzie najszybciej wykona zabieg i wybrać placówkę, którą uzna za najlepszą. To rozwiązanie ma zapewnić przejrzyste zasady dla wszystkich pacjentów, niezależnie od znajomości czy korzystania z prywatnych gabinetów — zaznaczyła.
Minister zapowiedziała również zaostrzenie odpowiedzialności placówek medycznych za nierówne traktowanie pacjentów:
— Jeżeli okaże się, że placówka przymyka oko na takie praktyki, pojawią się dotkliwe sankcje. Wzmocniona zostanie ochrona zbiorowych praw pacjentów poprzez zmiany w ustawie o prawach pacjenta. Kary mogą sięgnąć nawet miliona złotych — powiedziała.
Obecny na konferencji rzecznik praw pacjenta Bartłomiej Chmielowiec podkreślił, że nowe przepisy mają przeciwdziałać wszelkim formom uprzywilejowanego dostępu do świadczeń:
— Nie ma zgody na jakąkolwiek dyskryminację. Nie ma zgody, żeby pacjenci byli traktowani w sposób nierówny. Nie ma zgody na „zeszyty”, nie ma zgody na „saloniki”. Naruszenie tych przepisów będzie mogło skutkować karą do miliona złotych dla placówki i do 200 tys. zł dla jej kierownika — zapowiedział.
Podczas konferencji minister została zapytana, czy wobec ujawnionych nieprawidłowości nie powinna zrezygnować ze stanowiska:
— Mam kontrakt zawarty z premierem i każdego dnia zgodnie z tym kontraktem kontynuuję swoją pracę. Jak państwo widzicie, bardzo dużo aktów prawnych i decyzji zostało podjętych przez te jedenaście miesięcy. Dopóki z panem premierem będziemy ten kontrakt kontynuowali, będę w Ministerstwie Zdrowia — odpowiedziała.
Szefowa resortu zdrowia zapewniła na zakończenie, że mimo spodziewanych kontrowersji rząd zamierza kontynuować prace nad reformą:
— Musimy przeprowadzić te zmiany. Musimy sprawić, aby system był bezpieczny dla pacjenta, przejrzysty i budował coraz większe zaufanie do ochrony zdrowia. Pozostajemy otwarci na rozmowę z każdym, komu zależy na budowaniu lepszego systemu — podsumowała.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X