Urządziła psom i kotom gehennę. Burmistrz Józefowa nie zgodził się na... odebranie jej zwierząt
Niemal dwa lata temu 13 psów i 3 koty zostało wyrwanych z piekła na ziemi. Zwierzęta żyły wśród odchodów i rozkładających się szczątków 20 innych zwierząt. I właśnie burmistrz Józefowa, gdzie rozgrywał się dramat, wydał decyzję, w której odmówił formalnego odebrania zwierząt. Jeśli proceduralny spór między organizacjami prozwierzęcymi a magistratem nie przyniesie pozytywnego rozstrzygnięcia, psy i koty uratowane z gehenny w Józefowie zostaną zwrócone osobie, która zgotowała im to piekło.
W październiku 2024 roku służby i obrońcy praw zwierząt weszli na teren posesji przy ul. Reymonta w Józefowie. Widok był przerażający. Psy, skrajnie wygłodzone, przebywały w niewyobrażalnym brudzie i smrodzie, chodząc po własnych odchodach. Na terenie znajdowały się także szczątki martwych zwierząt, niektóre w fazie rozkładu, po innych zostały jedynie kości.
Na miejscu była policja, technik policyjny, straż pożarna – do wejścia do budynków potrzebne było wejście siłowe. Zabezpieczano zwłoki. Żywe zwierzęta trafiały natychmiast do lekarzy. Irenę Z., właścicielkę zatrzymano, a następnie przedstawiono jej zarzuty znęcania się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem.
Fundacje odebrały ocalałe osobniki w trybie interwencyjnym. Następnym krokiem była urzędowa akceptacja tej decyzji. Po upływie prawie dwóch lat burmistrz miasta zdecydował się jednak odrzucić wniosek o odebranie zwierząt. W uzasadnieniu decyzji zaznaczono, że zabrakło... dokumentów i dowodów.
W ocenie Pogotowia dla Zwierząt organ administracji ma obowiązek prowadzić postępowanie, wyjaśniać sprawę i gromadzić materiał dowodowy. Tymczasem urząd przez blisko dwa lata nie przesłuchał osób uczestniczących w interwencji, nie sięgnął po akta policji ani po akt oskarżenia z prokuratury.
Równocześnie władze Józefowa wskazują na braki formalne po stronie organizacji. Zdaniem magistratu urzędnicy niezbędnie potrzebowali szczegółowych danych na temat liczby i stanu zdrowia uratowanych zwierząt. Fundacje rzekomo ignorowały wezwania do uzupełnienia dokumentacji, a po wywiezieniu czworonogów z posesji, pracownicy gminy nie mieli już fizycznej możliwości oceny ich stanu z dnia interwencji.
Marek Banaszek, burmistrz Józefowa, najpierw umorzył sprawę. Decyzję tę zaskarżono, a Samorządowe Kolegium Odwoławcze nakazało ponowne rozpatrzenie wniosku. W efekcie burmistrz wydał odmowę zatwierdzenia czasowego odbioru zwierząt.
Odmowa nie przekreśla jednak ostatecznie losu czworonogów, ponieważ sprawa Ireny Z. toczy się przed Sądem Rejonowym w Otwocku. Udział w postępowaniu jako oskarżyciel posiłkowy bierze organizacja Otwocki Zwierzyniec, domagając się bezwzględnego zakazu posiadania zwierząt przez kobietę oraz wysokiej kary.
Źródło: Republika, warszawa.eska.pl, facebook.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
O północy mają wejść w życie 50 proc. cła. Carney rozmawiał z Trumpem
Moda prominentnych elit: Pierścienie z meteorytów
Ambasador Rosji wezwany na dywanik. Azerbejdżan stracił cierpliwość: Wydano międzynarodowe listy gończe