Holenderski baron narkotykowy podporządkował sobie cały kraj
W ciągu zaledwie kilku lat Jos Leijdekkers, jeden z najbardziej poszukiwanych przestępców w Europie, miał stworzyć w Sierra Leone bezpieczną bazę dla międzynarodowego imperium kokainowego. Według śledztwa „The Economist” Holender wykorzystuje ogromne zyski z przemytu do budowania wpływów w polityce, biznesie i strukturach państwa. W kraju ma być chroniony przez osoby związane z najwyższymi władzami, a jego partnerką jest córka prezydenta Sierra Leone.
Jos Leijdekkers, jeden z najbardziej poszukiwanych przestępców w Europie, miał w ciągu zaledwie kilku lat stworzyć w Sierra Leone własne zaplecze dla międzynarodowego handlu kokainą. Jak wynika ze śledztwa „The Economist”, holenderski przestępca wykorzystuje ogromne dochody z narkotyków do budowania wpływów w polityce, biznesie i strukturach państwa.
Leijdekkers, znany jako „Jos Gruby”, jeszcze kilka lat temu był kojarzony przede wszystkim z działalnością przestępczą w Belgii. Dziś jego nazwisko pojawia się w związku z międzynarodową siecią przemytu narkotyków, obejmującą Amerykę Łacińską, Europę i Bliski Wschód.
Według ustaleń „The Economist” jego organizacja może generować ponad 2 mld dolarów rocznie. Część tych pieniędzy ma trafiać do Sierra Leone, gdzie dzięki łapówkom, inwestycjom i finansowaniu różnych instytucji Leijdekkers miał zbudować rozległą sieć zależności.
Kokaina warta ogromną część gospodarki kraju
Sierra Leone znajduje się na zachodnim wybrzeżu Afryki, w strategicznym miejscu na szlaku prowadzącym z Ameryki Południowej do Europy. Według przywoływanych w śledztwie szacunków coraz większa część kokainy trafiającej na europejski rynek przechodzi przez Afrykę Zachodnią.
Narkotyki mają trafiać do magazynów w państwach regionu, a następnie być transportowane drogą morską w kierunku Europy.
Sierra Leone miało stać się jednym z kluczowych punktów tej sieci. Skala przepływu pieniędzy jest szczególnie istotna w kraju, którego gospodarka jest stosunkowo niewielka. Według „The Economist” wartość kokainy obsługiwanej przez sieć działającą w Sierra Leone odpowiadać ma znaczącej części PKB państwa.
Pieniądze mają kupować wpływy
Problem nie ogranicza się jednak do samego przemytu narkotyków. Według ustaleń brytyjskiego tygodnika pieniądze pochodzące z działalności przestępczej mają być wykorzystywane do zdobywania wpływów w różnych sektorach gospodarki i administracji.
Leijdekkers miał finansować między innymi firmy związane z górnictwem, wspierać jednostki policji i wojska oraz przekazywać kosztowne prezenty przedstawicielom władz.
W grę mają wchodzić również łapówki dla dziennikarzy i polityków. Skala tych wpływów jest szczególnie znacząca w państwie, w którym znaczna część społeczeństwa żyje za bardzo niewielkie dochody.
W efekcie pieniądze z narkotyków mogą stawać się częścią lokalnej gospodarki i finansować przedsięwzięcia, które normalnie wymagałyby legalnych źródeł kapitału.
Związek z rodziną prezydenta
Jednym z najbardziej sensacyjnych ustaleń opisanych przez „The Economist” jest relacja Leijdekkersa z Agnes Bio, córką prezydenta Sierra Leone Juliusa Maady Bio.
Według śledztwa para ma dziecko. Leijdekkers miał dzięki tej relacji zyskać dodatkową ochronę i dostęp do wpływowych osób. „The Economist” twierdzi również, że przestępca miał być widywany w towarzystwie ochrony związanej z prezydenckimi strukturami bezpieczeństwa.
Prezydent Sierra Leone nie potwierdził publicznie obecności Leijdekkersa w kraju.
„Nowy szeryf” Afryki Zachodniej?
Skala wpływów Holendra miała zwrócić uwagę nie tylko dziennikarzy, ale również przedstawicieli międzynarodowych instytucji.
Jeden z szefów misji ONZ miał określić Leijdekkersa mianem „nowego szeryfa”. Inne osoby cytowane przez „The Economist” porównywały jego sposób budowania relacji i wpływów do mechanizmów znanych z działalności Jeffreya Epsteina.
Jednocześnie osoby próbujące badać działalność Holendra miały spotykać się z presją. Jeden z norweskich inwestorów działających w sektorze wydobywczym miał ostrzegać, że dziennikarz wie, iż zbliżył się do prawdy, gdy władze zaczynają interesować się jego bezpieczeństwem.
Ponad 30 ton kokainy na jednym statku
Skala działalności przemytniczej została pokazana w jednym z najgłośniejszych przejęć narkotyków w ostatnich latach.
Na początku maja statek Arconian został zatrzymany przez hiszpańską policję u wybrzeży Sahary Zachodniej. Jednostka wypłynęła z Sierra Leone 11 dni wcześniej.
Na pokładzie znaleziono 1279 paczek kokainy o łącznej masie przekraczającej 30 ton. Według przedstawionych informacji była to największa tego rodzaju przechwycona przesyłka kokainy znajdująca się w drodze do Europy.
Leijdekkers nie został jednak zatrzymany.
Holendrzy próbowali go schwytać
Holenderskie służby od lat próbują doprowadzić do zatrzymania Leijdekkersa. Po opuszczeniu Europy przestępca miał przez pewien czas przebywać w Turcji, gdzie kontynuował działalność związaną z organizacją Ridouana Taghiego, jednego z liderów tzw. Mocro Mafii.
Władze Holandii próbowały również przeprowadzić operację jego zatrzymania w Afryce Zachodniej. Siły specjalne miały pojawić się w Liberii, gdzie Leijdekkers planował pobyt.
Operacja nie doszła jednak do skutku. Według holenderskich władz jej plany zostały pokrzyżowane przez „czynniki zewnętrzne”. Nie wiadomo, czy Leijdekkers otrzymał wcześniej ostrzeżenie, czy też w ostatniej chwili zmienił swoje plany.
Sierra Leone odrzuca wnioski o ekstradycję
Mimo międzynarodowych poszukiwań Leijdekkers pozostaje na wolności. Holandia miała wielokrotnie zwracać się do władz Sierra Leone o jego ekstradycję, jednak wnioski te nie zostały zaakceptowane.
Holenderskie służby potrzebowały również dwóch lat, aby potwierdzić, że poszukiwany przestępca rzeczywiście przebywa w Sierra Leone. Jego dokładne miejsce pobytu pozostaje nieznane.
Za informacje, które mogą doprowadzić do jego zatrzymania, wyznaczono nagrodę w wysokości 200 tys. euro.
Państwo uzależnione od pieniędzy z narkotyków?
Historia Leijdekkersa pokazuje szerszy problem związany z rosnącą rolą Afryki Zachodniej na europejskich szlakach przemytu kokainy. Gdy pieniądze pochodzące z narkotyków zaczynają przenikać do gospodarki, polityki i instytucji państwowych, walka z przestępczością staje się znacznie trudniejsza.
W przypadku Sierra Leone skala problemu jest szczególna. Według ustaleń „The Economist” pieniądze związane z działalnością Leijdekkersa miały już przeniknąć do wielu obszarów życia państwa.
Holender nie musi więc kontrolować Sierra Leone w sposób formalny. Jego siła ma wynikać z pieniędzy, kontaktów i zależności, które przez lata zbudował wokół swojej działalności.
To właśnie dlatego autorzy śledztwa stawiają pytanie, jak długo państwo może pozostawać odporne na wpływ kapitału pochodzącego z handlu narkotykami — szczególnie gdy dla części osób i instytucji staje się on źródłem realnych korzyści.
Źródło: Republika/The Economist
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Nieudany wieczór reprezentacji Polski w Lidze Narodów. Szwecja znów lepsza
Ile kroków ma lobbysta do części budynku resortu zajmowanej przez ministra? Cieszyński sprawdził
Prezydent uhonorował Juliena Bryana. Jego zdjęcia dokumentowały niemieckie bombardowania