MON wypłaciło 400 tys. zł byłym funkcjonariuszkom ŻW. Resort nie czekał na rozstrzygnięcia sądów
Ministerstwo Obrony Narodowej wypłaciło po 200 tys. zł Karolinie Marchlewskiej i Joannie Jałosze, byłym funkcjonariuszkom Żandarmerii Wojskowej, które informowały o mobbingu i molestowaniu. Jak opisuje Niezależna.pl, wcześniejsze postępowania prokuratorskie i sądowe nie potwierdziły stawianych przez nie zarzutów. Sam resort przyznał, że zawarcie ugód nie było uzależnione od wcześniejszego prawomocnego orzeczenia sądu ani zakończenia postępowań karnych lub prokuratorskich.
MON tłumaczy decyzję o ugodzie
Ministerstwo Obrony Narodowej zdecydowało się na wypłatę łącznie 400 tys. zł dwóm byłym funkcjonariuszkom Żandarmerii Wojskowej. Każda z kobiet otrzymała po 200 tys. zł. Chodzi o Karolinę Marchlewską i Joannę Jałochę, które publicznie mówiły o rzekomym mobbingu i molestowaniu w Żandarmerii Wojskowej. Sprawa budzi pytania przede wszystkim dlatego, że wcześniejsze postępowania prowadzone w związku z zarzutami kobiet nie doprowadziły do potwierdzenia przedstawianych przez nie oskarżeń. Jak wynika z opisywanych dokumentów, zapadały decyzje o odmowie wszczęcia lub umorzeniu śledztw, a także niekorzystne dla skarżących rozstrzygnięcia sądowe.
Według informacji przekazanych przez resort obrony, w maju 2026 roku przed sądem powszechnym zawarto porozumienia w sprawach rozpoczętych przez Marchlewską i Jałochę wnioskami o zawezwanie do próby ugodowej. W MON powołano zespół, w którego pracach uczestniczyli m.in. przedstawiciele Departamentu Prawnego resortu oraz Żandarmerii Wojskowej. To właśnie on miał zarekomendować zakończenie sporu bez dalszego procesu. Ministerstwo wyjaśniło, że zdecydowano się na takie rozwiązanie po analizie okoliczności faktycznych i prawnych oraz potencjalnego ryzyka procesowego. Według resortu ugoda została uznana za korzystniejszą dla Skarbu Państwa niż dalsze prowadzenie postępowania sądowego.
Jednocześnie MON przyznało:
— Zawarcie ugód nie było uzależnione od uprzedniego wydania prawomocnego orzeczenia sądu ani zakończenia postępowania karnego lub prokuratorskiego — zaznaczono.
O prowadzonym postępowaniu mediacyjnym oraz propozycji ugody nie poinformowano Prokuratorii Generalnej. Według wyjaśnień MON wysokość wypłacanych środków nie powodowała obowiązku jej udziału.
W przypadku Joanny Jałochy w czerwcu 2018 roku wojskowy dział Prokuratury Rejonowej w Lublinie odmówił wszczęcia śledztwa dotyczącego m.in. uporczywego nękania przez przełożonego, doprowadzenia do poddania się innej czynności seksualnej oraz przekroczenia uprawnień służbowych.
Prokuratura stwierdziła wówczas, że:
— W zachowaniu osób funkcyjnych Komendy Głównej Żandarmerii Wojskowej (czyli jej Komendantów) nie można dopatrzeć się nieprawidłowości — wskazano.
Jałocha zaskarżyła decyzję, jednak Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie nie uwzględnił jej zażalenia. Z kolei w listopadzie 2019 roku, podczas postępowania mediacyjnego, zawarła ugodę z byłym komendantem Oddziału ŻW w Krakowie płk. Sebastianem Kaliszem i wycofała wobec niego pretensje dotyczące mobbingu i molestowania.
Także zarzuty Karoliny Marchlewskiej były przedmiotem szeregu postępowań. Wewnętrzne postępowanie Żandarmerii Wojskowej dotyczące molestowania seksualnego, mobbingu i naruszania godności osobistej nie potwierdziło przedstawianych przez nią zarzutów. Śledztwo prowadzone przez Wydział do Spraw Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Warszawie również zakończyło się umorzeniem. Kolejne zawiadomienia Marchlewskiej dotyczące m.in. przekroczenia uprawnień przez przełożonych także nie doprowadziły do potwierdzenia zarzutów.
Była funkcjonariuszka wystąpiła również na drogę cywilną przeciwko żołnierzom, którzy ją opiniowali, żądając od każdego z nich po 70 tys. zł zadośćuczynienia. W maju 2021 roku Sąd Okręgowy w Warszawie uznał roszczenie za bezzasadne i oddalił powództwo. Niepowodzeniem zakończyło się również zaskarżenie decyzji dotyczącej obniżenia jej dodatku służbowego.
Sprawy obu kobiet były wcześniej szeroko opisywane przez media. Sąd Okręgowy w Warszawie rozpatrywał sprawę z powództwa generałów Tomasza Połucha i Roberta Jędrychowskiego przeciwko dziennikarzom Onetu Edycie Żemle i Marcinowi Wyrwałowi. Sąd zobowiązał dziennikarzy do przeproszenia generałów. Według opisanego orzeczenia twierdzenia dotyczące rzekomego mobbingu, molestowania oraz tuszowania tych spraw były nieprawdziwe, a publikacje naruszyły dobra osobiste wojskowych.
Źródło: Republika, niezależna.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
MON wypłaciło 400 tys. zł byłym funkcjonariuszkom ŻW. Resort nie czekał na rozstrzygnięcia sądów
Sakiewicz: Za chwilę może nie być pieniędzy na szpitale, na szkoły
Eksplozja przy dworcu kolejowym w Niemczech. Są ranni, trwa zakrojona na szeroką skalę akcja policyjna