Resortu Żurka nie interesuje afera. Arciszewska-Mielewczyk: to wszystko jedna rodzina
„Obawiamy się, że cała afera – jedna z największych, związana z tym, co się dzieje w Szpitalu Południowym pod nadzorem pana Trzaskowskiego – zostanie zamieciona pod dywan” – powiedziała posłanka PiS Dorota Arciszewska-Mielewczyk. Dodała, że „prokuratura działa opieszale, bo to wszystko jedna rodzina”. Razem z posłem Łukaszem Kmitą skontrolowała Ministerstwo Sprawiedliwości.
Władza jest głucha na zgłoszenie sygnalistów. Tak nie buduje się zaufanie do państwa, to przejaw arogancji władzy oraz patologie i polityczno-lekarskie kliki mogły się rozbijać pod parasolem rządzących. Będziemy żądali, by minister sprawiedliwości pokazał dokumenty, by przestał budować pewien miraż, że w MS jest chęć by sprawę załatwić. Cała Polska widzi, że chodzi bardziej o ukręcenie sprawy. Organy państwa nie działają w sposób właściwy, adekwatny, nie zapewniają równego dostępu do praw. Teraz KO próbuje całą odpowiedzialność przerzucić na dr. Emila Jędrzejewskiego
– mówił poseł Kmita jeszcze przed kontrolą w resorcie sprawiedliwości.
Po kontroli parlamentarzyści poinformowali, że pracownicy Ministerstwa Sprawiedliwości nie wiedzieli o żadnych zaleceniach dotyczących sprawy Szpitala Południowego.
Ministerstwo Sprawiedliwości się tym nie interesuje, czeka na pisma, telefony, zgłoszenia
– podkreśliła Dorota Arciszewska-Mielewczyk.
I dodała, że że konieczna będzie też kontrola w prokuraturze.
Źródło: Republika, x.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X