Życzkowski kontra Konieczyńska. Co powiedziała bohaterka afery KO?
Nasz dziennikarz, Janusz Życzkowski, próbował porozmawiać dziś pod siedzibą Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego z jej wiceprezes Anny Konieczyńskiej, bohaterki kolejnej afery Koalicji Obywatelskiej. Jak przebiegła "rozmowa"?
Przekręty KO "na powodzian"
Wczoraj Polska żyła publikacją Wirtualnej Polski, która ujawniła, że 4,5 mln zł pomocy powodziowej z agencji kontrolowanej przez samorząd województwa trafiło do trzech firm z jednej miejscowości. Jedna należy do męża wiceprezeski instytucji odpowiedzialnej za rozdysponowanie części środków, druga do ich sąsiada, a trzecia do właściciela lokalnej telewizji współpracującej z samorządem. Dane straży pożarnej i analizy satelitarne nie potwierdzają, by wskazane nieruchomości zostały zalane.
Wiceprezeską Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego jest Anna Konieczyńska, działaczka Koalicji Obywatelskiej. KARR jest spółką niemal w całości należącą do samorządu województwa dolnośląskiego. Po powodzi z września 2024 roku agencja ta uczestniczyła w rozdysponowywaniu pomocy dla poszkodowanych przedsiębiorców. W internecie krąży jeszcze nagranie z jej udziałem, jak zachęcała do korzystania z pomocy.
"Jeśli nie wiecie jak przygotować wnioski zapraszamy do kontaktu. Możecie skorzystać nawet z 200 000 złotych, to są dobre pieniądze"
- przekonuje na nim Konieczyńska.
Nie była to anonimowa działaczka z Dolnego Śląska. Na zdjęciach, które można bez trudno odszukać w sieci widać, że cieszy się sympatią i poparciem ze strony Donalda Tuska, a nawet Rafała Trzaskowskiego, czy Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, których wspierała w kampaniach wyborczych. Działaczka została zawieszona, i to już 23 czerwca, ale struktury KO skrupulatnie o tym milczały.
- CZYTAJ RÓWNIEŻ: Ludzie KO obłowili się na pieniądzach dla powodzian. Siemoniak: nie jesteśmy zaskoczeni publikacją
Politycy związani z Mateuszem Morawieckim uruchomili specjalną stronę internetową i infolinię, zachęcając do zgłaszania nieprawidłowości przy rozdawaniu środków.
Konieczyńska nie chciała rozmawiać
Udało się spotkać wiceprezes KARR. Nie chciała teraz rozmawiać. Ma udzielić odpowiedzi popołudniu. Jej mąż, który pozyskał środki z puli dla powodzian był bardziej wylewny. Szkoda, że mało konkretny.
- poinformował niedawno na X nasz dziennikarz śledczy, Janusz Życzkowski.
Niedługo po tym wpisie, na antenie wyemitowaliśmy całą rozmowę z Konieczyńską. Choć w zasadzie, nie padło w niej nic, poza zapewnieniami o realnej w nieokreślonej przyszłości.
Nie bójcie się, ja na pewno z Wami porozmawiam. Ja nie uciekam, słowo honoru, nie uciekam. Nieważne, co o mnie mówicie. Ja wiem, że mówicie to, co chcecie, ale nie bójcie się, ja do Was wrócę.
- zapewniła jeszcze do niedawna działaczka KO.
Kolejna afera w Koalicji Obywatelskiej! Nadużycia w trakcie powodzi! Co o tym sądzą Polacy? Sprawdziliśmy to w najnowszej sondzie:
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Żakowski o obozie Tuska: "Ta drużyna nie wierzy, że wygra"
TRZEBA ZOBACZYĆ!
Tusk traci swoją „prawą rękę”. Niespodziewana zmiana w rządzie
Prawomocna decyzja sądu ws. Nisztora i Giertycha. Prokuratura chciała uchylenia tajemnicy dziennikarskiej