Polska wpadła w spiralę wydatków budżetowych. Brak działań może zakończyć się tragicznie
Jeszcze w tym miesiącu Agencja Fitch podejmie decyzje o wiarygodności kredytowej Polski. Analitycy nie przewidują natychmiastowego cięcia ratingu, to jednak płynące z rynków sygnały są alarmujące. Polska wpadła w spiralę wydatków, a bez bolesnych reform zadłużenie może wymknąć się spod kontroli. zdecyduje o wiarygodności kredytowej Polski - informuje portal Money.pl
Fitch oceni wiarygodność Polski
Już w piątek, 27 lutego poznamy najnowszą decyzję agencji Fitch ws. ratingu Polski. Jak przypomina portal Money.pl we wrześniu ubiegłego roku instytucja obniżyła perspektywę naszej oceny z neutralnej na negatywną. W żargonie finansowym jest to "żółta kartka" – sygnał, że kolejnym krokiem może być faktyczne obcięcie wiarygodności kredytowej państwa.
Powody ostrzeżenia pozostają niezmienne: szybko rosnący dług publiczny, wysoki deficyt fiskalny oraz brak politycznej woli do przeprowadzenia niezbędnych, choć trudnych reform
- informuje portal Money.pl
Milan Trajkovic, główny analityk Fitcha zajmujący się Polską, w rozmowie z Reutersem zasugerował, że na "czerwoną kartkę" może być za wcześnie. Zazwyczaj od momentu zmiany perspektywy do zmiany ratingu mija od roku do dwóch lat. Od ostatniego ostrzeżenia upłynęło pół roku, co statystycznie daje rządowi w Warszawie jeszcze chwilę oddechu.
Dług może sięgnąć 90 proc. PKB do 2040 roku
Krajowi ekonomiści wskazują, że pogarszającą się sytuację budżetową kraju. Czynniki generujące dług są w dużej mierze sztywne i trudne do wyeliminowania w krótkim czasie.
W naszej ocenie możliwości szybkiego ograniczenia dynamiki długu publicznego są obecnie ograniczone. W najbliższych kwartałach głównymi czynnikami wzrostu zadłużenia pozostaną przede wszystkim: część pożyczkowa KPO oraz zobowiązania wynikające z programu SAFE. Jednocześnie na 2026 r. nie przewidziano istotnych działań konsolidacyjnych, co oznacza, że deficyt fiskalny będzie nadal zwiększał dług
– tłumaczy w rozmowie z Money.pl Szymon Fabiański, ekonomista PKO Banku Polskiego.
Brak działań naprawczych może mieć katastrofalne skutki w perspektywie kilkunastu lat. Sama wiara w to, że szybki rozwój gospodarczy pozwoli nam "wyrosnąć" z problemów, może okazać się złudna.
W dłuższym horyzoncie konsolidacja fiskalna stanie się jednak niezbędna. Jak wskazujemy w naszym raporcie, przy braku działań ograniczających wzrost wydatków w relacji do PKB lub podwyższających dochody podatkowe, samo "wyrastanie z długu" – czyli poleganie wyłącznie na wysokim wzroście gospodarczym – nie wystarczy, aby ustabilizować relację długu do PKB
– ostrzega Fabiański.
Zdaniem eksperta, bez korekt polityki fiskalnej wskaźnik ten może zbliżyć się do 90 proc. PKB do 2040 r.
Docelowo, w celu ustabilizowania omawianej relacji, ministerstwo finansów będzie musiało podjąć działania konsolidacyjne na poziomie ok. 4,5 proc. PKB, w formie dodatkowych dochodów lub oszczędności po stronie wydatkowej. W przeciwnym razie kraj pozostanie w pułapce "rolowania", kiedy narastające koszty odsetkowe generują przyrost zadłużenia
– dodaje.
Źródło: Republika, Money.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X