Wielki kraj w Azji o Trumpie: Niebo go nam zesłało
Kazachstan intensywnie zbliża się do administracji Donalda Trumpa, widząc w nim szansę na zmniejszenie zależności od Rosji i Chin oraz zabezpieczenie swojej suwerenności w strategicznie ważnym regionie Azji Centralnej.
Kazachstan prowadzi politykę wielowektorową, starając się balansować między potężnymi sąsiadami – Rosją i Chinami – poprzez zacieśnianie współpracy z innymi graczami międzynarodowymi. Po powrocie Donalda Trumpa do Białego Domu Astana postawiła wyraźny akcent na partnerstwo ze Stanami Zjednoczonymi.
Prezydent Kazachstanu Kassym-Jomart Tokajew nazwał Trumpa „człowiekiem zesłanym przez niebo”. Taka retoryka nie jest przypadkowa – ma ona podkreślić strategiczną wagę zbliżenia z Waszyngtonem w celu zwiększenia niezależności Kazachstanu.
W stolicy Astanie symbole tej polityki są widoczne na każdym kroku: obok rosyjskich i chińskich inwestycji rosną amerykańskie hotele (m.in. Ritz-Carlton), centra handlowe i projekty realizowane z partnerami z Zatoki Perskiej. Kraj bogaty w surowce naturalne i minerały krytyczne chce przyciągnąć inwestycje z USA, Europy, Turcji, Korei Południowej i państw Bliskiego Wschodu.
W ostatnich miesiącach Kazachstan podpisał z firmami amerykańskimi 29 umów o łącznej wartości ponad 17 miliardów dolarów. Wśród nich znalazły się kontrakty z Amazon (satelitarny internet Starlink/Leo), Nvidia, firmą cloud computing Firebird oraz umowa na dostawę 300 wagonów kolejowych od amerykańskiej Wabtec. Szczególnie ważne jest porozumienie w sprawie wolframu z firmą powiązaną z synami Donalda Trumpa.
Tokajew dołączył do inicjatywy Trumpa – Rady ds. Pokoju – oraz podpisał Porozumienia Abrahamowe. Kazachstan chce też rozwijać „Środkowy Korytarz” transportowy, który omija Rosję i zapewnia alternatywne drogi eksportu surowców.
Eksperci podkreślają, że pragmatyczne podejście Trumpa, który skupia się na interesach gospodarczych, a nie na kwestiach demokracji i praw człowieka, idealnie pasuje do kazachskich władz. Autorytarny styl rządów Tokajewa, który niedawno wzmocnił swoją pozycję poprzez zmiany w konstytucji, przestał być przeszkodą w relacjach z Waszyngtonem.
Kazachstan pozostaje jednak ostrożny – jest członkiem struktur wojskowych i gospodarczych powiązanych z Rosją, a jednocześnie nie chce antagonizować ani Moskwy, ani Pekinu. Strategia „grania na trzech frontach” ma zapewnić Astanę maksymalną elastyczność i bezpieczeństwo w trudnym geopolitycznym otoczeniu.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Watykan nie zostawił suchej nitki na UE. Padły ostre słowa
Śląskie: 300 interwencji strażaków dotyczących tlenku węgla, uwaga na upały
"Czy Polacy są gotowi na ukraińskie drony latające nad ich miastami?". Jawne groźby w ukraińskiej telewizji