Polsko-węgierskie święto w Budapeszcie
Wczoraj o godz. 15 prawie 600 przedstawicieli klubów „Gazety Polskiej” wyruszyło specjalnym pociągiem do Budapesztu. VII Wielki Wyjazd na Węgry odbywa się pod honorowym patronatem premiera Mateusza Morawieckiego. Dziś polski premier gości w Budapeszcie i zabierze głos podczas głównych uroczystości, w których wezmą udział tysiące Polaków z całego kraju.
Spory tłum klubowiczów „Gazety Polskiej” zaczął się zbierać na Dworcu Centralnym już ok. godz. 14. Oficjalna zbiórka i odprawa rozpoczęła się pół godziny przed wyjazdem. Wszyscy wyszukiwali w gronie zebranych dziennikarza Wirtualnej Polski Kamila Sikory, który był na zeszłorocznym wyjeździe na Węgry, a w relacji napisał, że w takiej imprezie nie uczestniczył od czasów studiów, jednak i tym razem pozostał nierozpoznany. W Warszawie wraz z klubowiczami wsiedli przedstawiciele redakcji „Gazety Polskiej” z redaktorem naczelnym Tomaszem Sakiewiczem na czele. Dla wielu uczestników to kolejny wyjazd. W Krakowie do pociągu dosiedli się klubowicze z południowej Polski, w tym prezes klubów „Gazety Polskiej” Ryszard Kapuściński. – W pociągu jedzie z nami bez mała 600 osób, ale wiele klubów, zwłaszcza z południa kraju, dojeżdża na miejsce na własną rękę. W sumie będzie nas nawet kilka tysięcy – mówi nam Ewa Wójcik, jedna z głównych organizatorek VII Wielkiego Wyjazdu
Autor: Jacek Liziniewicz
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ Z DZISIEJSZEJ ,,GAZETY POLSKIEJ CODZIENNIE"
Najnowsze
W Gołdapi zaprotestują przeciwko kulturowej germanizacji. Akcja Bąkiewicza wzbudziła furię establishmentu
Kolejna odsłona politycznego teatru Żurka. Prokuratura żąda siłowego doprowadzenia posła opozycji
Robert Bąkiewicz: wojewoda odmówił rejestracji Marszu Powstania Warszawskiego. Zapowiada walkę w sądzie
Niemcy dostali go na tacy?! O tym jak służby Tuska wydały człowieka od Nord Stream!
Zakończyło się spotkanie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z Mateuszem Morawieckim. Poznaliśmy rezultat
Demokraci wykorzystywali tego prokuratora do niszczenia Trumpa. To się nie udało, a prokurator może trafić za kratki
ZUS zaniżył mu emeryturę. Były kolejarz wywalczył 1500 zł podwyżki miesięcznie
Artykuł sponsorowany