Piotr Król w Republice o obecności wojsk USA: gra toczy się o bezpieczeństwo Polski
Piotr Król z Prawa i Sprawiedliwości oraz Rafał Komarewicz z Klubu Parlamentarnego Centrum byli wieczornymi gośćmi Danuty Holeckiej w Republice. Politycy komentowali dramatyczny atak w szkole w Ostrołęce, a także spór wokół spotkania Władysława Kosiniaka-Kamysza z Donaldem Trumpem. Król przekonywał, że w całej sprawie najważniejsza nie jest notatka ze spotkania, ale możliwość wzmocnienia obecności wojsk amerykańskich w Polsce.
Dramat w Ostrołęce
Wieczorna rozmowa Danuty Holeckiej z Piotrem Królem i Rafałem Komarewiczem rozpoczęła się od dramatycznych wydarzeń w Ostrołęce. W środę 19-letni uczeń Zespołu Szkół Zawodowych nr 4 zaatakował ostrym narzędziem uczniów i nauczycieli. Liczba rannych według najnowszych doniesień wzrosła do dziewięciu. Podejrzany został zatrzymany przez policję.
Król podkreślił, że sprawa jest „absolutnie porażająca”. Polityk zaznaczył, że najważniejsza jest pomoc poszkodowanym i pociągnięcie napastnika do odpowiedzialności:
– Zawsze trzeba stawać po stronie ofiar i tych, których takie nieszczęście dosięgnęło, więc oby jak najszybciej wrócili do zdrowia, a sprawca został przykładnie ukarany. Sprawa jest porażająca – powiedział.
Rafał Komarewicz zwrócił natomiast uwagę na problemy związane z dostępem młodych ludzi do pomocy psychiatrycznej. Zastrzegł przy tym, że na tym etapie nie można przesądzać o przyczynach zachowania napastnika:
– Coraz więcej jest problemów natury psychicznej i jednak państwo powinno zadbać o zdrowie młodych ludzi. Ewentualnie wcześniej wyłapać tych, którzy mają problemy psychiczne, żeby pozwolić się leczyć. I to jest naprawdę duży problem – mówił.
Polityk wskazywał również na problemy rodziców próbujących znaleźć specjalistyczną pomoc dla swoich dzieci:
– Nawet jeżeli widać, że coś jest nie tak, to nie mają rodzice co zrobić. Gdzie pójdą, jeżeli czeka się kilka lat na psychiatrę dziecięcego, jeżeli prywatnie nawet chcą pójść, a psychiatrzy dziecięcy nie przyjmują, bo nie mają terminów? I to jest pewnego rodzaju tragedia – stwierdził.
Kto gra w rządzie relacjami z USA?
Drugim z głównych tematów programu był spór wokół spotkania Władysława Kosiniaka-Kamysza z Donaldem Trumpem oraz notatki dotyczącej tej rozmowy z marca 2025 roku. Media sugerowały, że szef PSL miał być wówczas zachęcany przez amerykańskiego przywódcę do opuszczenia rządu Donalda Tuska. Piotr Król przekonywał, że dyskusja o samym dokumencie odwraca uwagę od znacznie poważniejszej kwestii – przyszłości amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce:
– O co tak naprawdę toczy się gra w tej sprawie? Bo przecież nie o notatkę. Oczywiście, że nie i to jest, nie boję się powiedzieć, prostacki pretekst. Gra toczy się o to, czy Amerykanie rzeczywiście zdecydują się na to i czy stanie się ciałem, że amerykańska baza i kilka tysięcy amerykańskich żołnierzy znajdzie się na terenie Rzeczypospolitej – powiedział polityk PiS.
Zdaniem Króla stała, znacząca obecność żołnierzy USA zasadniczo zmieniłaby pozycję Polski w Sojuszu Północnoatlantyckim:
– Jeżeli na terytorium Rzeczypospolitej będzie realna baza Amerykanów, w której będzie kilka tysięcy rotujących żołnierzy, to to jest wreszcie wejście do pierwszej ligi NATO. To jest zwiększenie bezpieczeństwa Polski, ale to jest też znaczące zwiększenie bezpieczeństwa tego regionu – podkreślił.
Jak dodał, obecność amerykańskich żołnierzy ma znaczenie również z punktu widzenia odstraszania potencjalnego agresora:
– Czym innym jest atakowanie krajów, które mają nieszczęście sąsiadować z Rosją, a czym innym jest atakowanie amerykańskiej bazy czy amerykańskich żołnierzy. Żołnierze amerykańscy na pewno pełnią funkcję odstraszającą ewentualnego agresora. I o to się toczy gra – mówił.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X