Trump o dżumie w Rosji: mamy nadzieję, że to nie broń biologiczna
Prezydent USA Donald Trump powiedział w środę, że Rosja przekazuje Amerykanom „trochę” informacji na temat domniemanego ogniska dżumy w Irkucku, choć powinna przekazywać więcej. Dodał jednak, że nie sądzi, by była to broń biologiczna.
Oni przekazują trochę (informacji) naszym ludziom. Oczekujemy, by przekazywali wiele naszym ludziom - powiedział Trump rozmawiając z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym, pytany o sprawę wydostania się patogenu z laboratorium w Irkucku.
Indagowany o to, czy jest to broń biologiczna, odparł: - Nie sądzimy. Dodał, że taką ma nadzieję.
Trump zaznaczył, że Rosjanie zapewniają, że mają „wszystko pod kontrolą” i sugerował, że są „bardzo mądrzy”, więc ma nadzieję, że sytuacja jest opanowana.
Dopytywany, czy odczuwa podobieństwa z sytuacją z początku pandemii Covid-19, prezydent USA przyznał, że „Chiny niewiele wtedy mówiły, a Rosja też nie mówi dużo”.
Ale mówią, że mają to pod kontrolą - powtórzył.
Zapowiedział też, że jest umówiony w środę na rozmowę telefoniczną z Putinem, zauważając, że jest to dzień urodzin rosyjskiego przywódcy.
Na pewno będziecie świętować - zwrócił się z przekąsem do dziennikarzy.
Jak napisał we wtorek dziennik „Wall Street Journal”, USA ostrzegły Moskwę za pośrednictwem poufnej komunikacji dyplomatycznej, że nieujawnienie szczegółów dotyczących śmierci pracownicy laboratorium jest sprzeczne z międzynarodowymi zobowiązaniami Rosji w zakresie ochrony zdrowia.
Rosja przekazała USA niewiele informacji na temat incydentu, który wzbudził obawy, że choroba może rozprzestrzenić się w Rosji, a także przedostać się poza jej granice – twierdzą amerykańscy urzędnicy, cytowani przez gazetę.
Rzecznik Departamentu Stanu powiedział, że resort oficjalnie zwrócił się do rosyjskiego rządu o dodatkowe informacje oraz pozostaje w kontakcie z innymi państwami.
„WSJ” zaznaczył, że cztery dni po śmierci kobiety, zidentyfikowanej w lokalnych mediach jako Daria Szypiłowa, rosyjskie władze nadal nie ujawniły dokładnej przyczyny jej zgonu. Poinformowano jedynie, że zmarła na zapalenie płuc.
Według doniesień mediów, 25 września 28-letnia pracownica instytutu badawczego w obwodzie irkuckim rozbiła probówkę zawierającą patogen dżumy płucnej. Jak podały rosyjskie media, cztery dni później kobieta została przyjęta do szpitala z objawami ciężkiego zapalenia płuc. Zmarła w nocy z 1 na 2 października.
Źródło: Republika, PAP
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X