Zmarł Jan Stanienda. Skrzypek miał 68 lat
W wieku 68 lat zmarł skrzypek, kameralista, pedagog Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina (UMFC) w Warszawie Jan Stanienda. O śmierci artysty poinformował Uniwersytet Muzyczny Fryderyka Chopina w Warszawie.
„ Z głębokim smutkiem i żalem zawiadamiany, że dzisiaj w nocy, w wieku 68 lat, odszedł prof. dr hab. Jan Stanienda. Wybitny skrzypek i kameralista, kochany i ceniony przez studentów pedagog Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie” – czytamy w komunikacie.
Jan Stanienda urodził się 22 stycznia 1953 r. w Bytomiu. Ukończył Akademię Muzyczną im. Fryderyka Chopina w Warszawie w klasie skrzypiec Krzysztofa Jakowicza. Od 1975 r. był członkiem Polskiej Orkiestry Kameralnej prowadzonej przez Jerzego Maksymiuka, a od 1977 r. jej koncertmistrzem i solistą. W 1976 został wyróżniony na Międzynarodowym Konkursie Skrzypcowym im. Niccolò Paganiniego w Genui.
Grał z wieloma znakomitymi muzykami, m.in. z Sir Yehudi Menuhinem, Mauricem André, Michalą Petri, Wandą Wiłkomirską, Krzysztofem Jakowiczem, Janoszem Starkerem, Barbarą Hendricks, Morisem Bourge, Lidią Grzanką-Urbaniak, Krzysztofem Jabłońskim, Andriejem Gridczukiem, Grzegorzem Nowakiem, Tadeuszem Wojciechowskim, Guyem Touvronem, Nigelem Kennedym i Ewą Pobłocką.
Występował we wszystkich krajach europejskich i poza Europą, w takich salach, jak Carnegie Hall w Nowym Jorku, Filharmonia Berlińska, Concertgebouw w Amsterdamie, Auditorio Nacional de Musica w Madrycie, Barbican Center i Royal Albert Hall w Londynie (na festiwalu BBC Henry Wood Promenade Concerts), Santa Cecilia w Watykanie. W latach 1991-92, jako "premier violon solo", prowadził Orchestre de Chambre National de Toulouse. Z orkiestrą tą wystąpił 1 stycznia 1992 na Koncercie na rzecz Pokoju w Dubrowniku z udziałem Barbary Hendricks.
W 2006 r. został laureatem Wrocławskiej Nagrody Muzycznej.
Najnowsze
Kacprzyk nie daje o sobie zapomnieć. Mińsk Mazowiecki też chciał przejąć
"Dorosły mężczyzna nie potrzebuje, żeby żona odprowadziła go pierwszego dnia do nowej pracy". Anna Lewandowska reaguje na krytykę
Kubańczycy podnoszą głowy. Rekordowa liczba antyrządowych demonstracji