Olga Frycz żegna ojca. Przez lata byli skłóceni. Narodziny wnuczki zmieniły wszystko
Śmierć Jana Frycza poruszyła całą Polskę. Wybitny aktor zmarł w wieku 72 lat, a wśród osób, które pożegnały go publicznie, znalazła się jego córka Olga Frycz. Ich relacja przez lata była trudna i pełna żalu, jednak z czasem udało im się odbudować więź. Dużym przełomem w ich relacji okazały się narodziny wnuczki Heleny.
Wiadomość o odejściu jednego z najbardziej charakterystycznych polskich aktorów wywołała ogromne poruszenie wśród widzów, ludzi kultury i jego bliskich. Informację o śmierci artysty przekazał Teatr Narodowy w Warszawie. Frycz miał 72 lata.
Aktor pozostawił po sobie imponujący dorobek teatralny, filmowy i telewizyjny. Jego odejście stało się jednym z najgłośniej komentowanych wydarzeń w polskim świecie artystycznym.
Wśród osób żegnających Jana Frycza znalazła się jego córka, Olga Frycz. Znana aktorka w emocjonalnym wpisie wróciła do rodzinnych wspomnień i pokazała, jak bliska stała się w ostatnich latach ich relacja.
Nie zawsze jednak tak było. Olga i Jan Frycz przez długi czas nie mieli dobrego kontaktu.Po odejściu aktora od rodziny córka miała do niego ogromny żal. Ich relację dodatkowo komplikował sprzeciw ojca wobec jej decyzji o rozpoczęciu kariery aktorskiej.
Wszystko zaczęło się zmieniać po narodzinach córki Olgi, Heleny. Jan Frycz mocno zaangażował się w życie wnuczki. Z czasem odbudował również relację z własną córką.
Dziś Olga wspomina ten okres z ogromnym ciepłem.
„Kochaliśmy Tatę bardzo i najważniejsze, że o tym wiedział. Dla moich dzieci był najkochańszym dziadkiem. Dziękuję wszystkim za dobre słowa, pamięć i wsparcie. Ostatnie lata były piękne. A tamten spacer z Helenką i Tatą bardzo miło wspominam” – napisała.
Źródło: Instagram.com/@tojafrycz
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
W węgierskich szpitalach nadal dziewięciu Polaków. Ich stan jest stabilny
Müller: nie będziemy w delegacji PiS, konkrety w przyszłym tygodniu
Tusk będzie się tłumaczył przed sądem ze swojej „wiedzy”? Zaskakujący zwrot w sprawie Romanowskiego