Takich spotkań nie chcemy. Doszło do bezpośrednich rozmów Niemiec i Rosji
Szef MSZ Niemiec Johann Wadephul, broniąc swojej decyzji o spotkaniu z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem, oświadczył w niedzielę w wywiadzie dla telewizji ARD, że jego zdaniem „nadszedł czas» na rozmowy z Rosją. Niemieckie media pochwalają ten ruch. Jednak biorąc pod uwagę skalę wcześniejszej zażyłości Berlina z Moskwą, każde takie spotkanie - jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa Europy, gdyż "business as usual" między tymi stolicami jest szybszy w osiągnięciu niż się wielu wydaje.
Szorstka rozmowa, przynajmniej z oficjalnych relacji
Dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung" bardzo krytycznie ocenił sobotnie spotkanie w Nowym Jorku. "Uścisk dłoni w niewłaściwym momencie" – pisze Stephan Loewenstein. "Możliwe, że istnieją jakieś dobre powody, dla których można usiąść do stołu z przedstawicielami kremlowskiego reżimu. W przypadku spotkania Wadephula z Ławrowem żadnego powodu uzasadniającego spotkanie nie widać" – uważa komentator.
"Powodem, dla którego szefowie niemieckiego MSZ, niezależnie z jakiej partii pochodzili, unikali bezpośrednich spotkań z rosyjskim kierownictwem, od kiedy Władimir Putin rozpoczął otwartą wojnę napastniczą przeciwko Ukrainie, nie był upór. Powodem była chęć rozwiania wszelkich wątpliwości co do tego, że Niemcy stoją po stronie ofiary agresji i nie są gotowe do szukania porozumienia z Moskwą ponad ich głowami" – podkreślił Loewenstein.
Wyraźna zmiana
„Podczas tego spotkania, które oznaczało wyraźną zmianę niemieckiej polityki wobec Rosji i miało podbudować ambicje Niemiec w polityce zagranicznej, liczył się każdy gest” – pisze tygodnik „Die Zeit”.
Strona rosyjska twierdzi, że spotkanie odbyło się z inicjatywy Niemiec. W Nowym Jorku słychać jednak także inną interpretację – „Rosja zasygnalizowała za pośrednictwem państw trzecich, że jest gotowa do rozmów, a Wadephul zgodził się na spotkanie” – tłumaczy redakcja.
Spotkanie obu ministrów oraz ich doradców trwało około 20 minut. „To była intensywna rozmowa” – powiedział Wadephul po spotkaniu. Jak dodał w wywiadzie dla telewizji ZDF, obie strony „oczywiście” nie doszły do porozumienia w istotnych sprawach. Szef niemieckiej dyplomacji wezwał Rosję do rozpoczęcia rozmów z Ukrainą oraz do zawarcia porozumienia w sprawie eksportu zboża przez Morze Czarne.
Putin nie zmieni stanowiska
W rozmowie z Ławrowem, Wadephul podkreślił, że Niemcy nie akceptują eskalacji wojny, której przejawem był atak za pomocą dronów na lotnisko w Lipsku. To, czy rozmowy będą kontynuowane, zależy od strony rosyjskiej – wyjaśnił niemiecki minister.
Zdaniem „Die Zeit” jest jednak mało prawdopodobne, żeby Putin zmienił istotnie swoje stanowisko przed nadejściem zimy. Rosja spodziewa się, że w tym czasie sytuacja zmieni się na jej korzyść. Rosyjskie wypowiedzi po spotkaniu z Wadephulem zdają się o tym świadczyć – w wystąpieniu na forum ONZ Ławrow zaatakował Niemcy jako kraj idący drogą „militaryzmu i rewanżyzmu”. To nie jest retoryka, jaką Wadephul uważa za warunek konstruktywnych rozmów z Rosją – czytamy w konkluzji artykułu w „Die Zeit”.
„Z wojskowego punktu widzenia sytuacja zmierza do sytuacji patowej. Rosja jednak nie jest w stanie poradzić sobie z sytuacją gospodarczą. Gospodarka załamie się, tak, jak w Związku Sowieckim pod koniec zimnej wojny” – czytamy w „FAZ”. Szef CIA miał powiedzieć stronie rosyjskiej, że Trump nie porzuci Zełenskiego. Stąd apel USA do Rosji: „negocjujcie”.
Źródło: Republika/DW
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X