W Wielkiej Brytanii coraz więcej zabawek „neutralnych płciowo”
Brytyjska siec sklepów Marks & Spencer na wiosnę przewiduje zlikwidowanie podziału na zabawki dla dziewczynek i chłopców. Dalej będzie można kupić lalki czy samochodziki, jednak zmienią się kolory i oznaczenia zabawek. Wszystko to dla „genderowej neutralności zabawek”.
Wprowadzenie tego typu rozwiązań to podobno odpowiedź na skargi od klientów, narzekających na politykę firmy i podział zabawek na chłopięce i dziewczęce. W oświadczeniu firmy czytamy: „Oferujemy szeroką gamę zabawek edukacyjnych, które są zaprojektowane, by podobać się dzieciom niezależnie od ich płci. Uważnie przyglądaliśmy się komentarzom naszych konsumentów oraz konsumentem i od wiosny przyszłego roku nasze zabawki będą neutralne pod względem płci”.
Wcześniej inna sieć sklepów z zabawkami, największa w Wielkiej Brytanii, Toys "R" Us zapowiedziała wprowadzenie zabawek „neutralnych płciowo”. Przede wszystkim chodzi o zlikwidowanie informacji, które miałyby sugerować, że zabawka przeznaczona jest dla chłopca lub dziewczynki.
Do tego typu rozwiązań przyczyniła się m.in. grypa Let Toys Be Toys, która od dawna apeluje do sprzedawców, aby „przestali ograniczać wyobraźnię dzieci, promując określone zabawki jako produkty tylko dla dziewczynek lub wyłącznie dla chłopców”.
Między innymi takie brytyjskie firmy jak Tesco, Sainbury’s, Boots i TKMaxx zapowiedziały, że również wprowadzą neutralne etykiety. Natomiast domy towarowe Harrods i Hamleys już w 2013 r. zastąpiły różowe i niebieskie etykiety czerwono-białymi.
Jak podaje brytyjski „The Guardian”, w minionym roku liczba sklepów rozróżniających zabawki pod względem płci spadła o 60 proc., przede wszystkim pod presją klientów.
Najnowsze
Niezależna.pl: Resort Żurka instruuje sędziów. Do sądów trafił gotowy wzór pisma procesowego ws. ENA
Burza po słowach Zełenskiego. Internauci ostro komentują wystąpienie o "Panteonie Bohaterów"
Nawrocki w Poznaniu na rocznicy Czerwca ’56: komuniści chcieli zabrać nam nie tylko ciało, ale także ducha
Branża meblarska i drzewna na skraju przepaści? Jest źle, a dzięki UE może być jeszcze gorzej