„Pani jest nikim”. Partnerka Łukasza Litewki wspomina szokujące słowa policjantki
Natalia Bacławska w podcaście Żurnalisty wróciła do dnia śmierci Łukasza Litewki. Opowiedziała nie tylko o dramatycznych chwilach po otrzymaniu informacji o wypadku, ale także o słowach funkcjonariuszy, które jak przyznała, na zawsze zapadły jej w pamięć.
Natalia Bacławska po raz kolejny opowiedziała o najtrudniejszych chwilach swojego życia. W rozmowie z Żurnalistą wspominała dzień, w którym zginął jej partner, Łukasz Litewka. Jak wynika z jej relacji, o tragedii zaczęła podejrzewać po serii telefonów od znajomych.
Jeden z nich zapytał ją, kiedy ostatni raz rozmawiała z Łukaszem i czy zna jego lokalizację. Gdy sprawdziła telefon partnera, okazało się, że znajduje się on przy ulicy Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej. Natalia wraz z przyjaciółką natychmiast ruszyła w tamtym kierunku.
Widok, który zastała na miejscu, był dla niej jednoznaczny. Zobaczyła karetkę, a na drodze leżały buty należące do Łukasza.
„Nie zapomnę tego nigdy, wciąż dźwięczy mi to w głowie” — wspominała w podcaście.
Bacławska relacjonowała, że w szoku próbowała dostać się jak najbliżej miejsca zdarzenia. Według jej słów funkcjonariusze zatrzymali ją i zapytali, kim jest dla poszkodowanego. Kobieta odpowiedziała, że jest jego życiową partnerką.
Jak twierdzi, policjantka miała wówczas powiedzieć: „Pani jest nikim”.
Natalia próbowała uzyskać choć jedną informację na temat stanu Łukasza. Pytała, czy mężczyzna żyje. W odpowiedzi miała usłyszeć, że funkcjonariusze nie mogą jej niczego przekazać.
Wspominała również wymianę zdań dotyczącą obrączki policjantki.
„Ale przecież sama ma pani obrączkę na palcu” — miała powiedzieć Natalia.
Według jej relacji funkcjonariuszka odpowiedziała:
„Ja mam, a ty nie masz”.
Zrozpaczona kobieta miała w końcu usiąść na ziemi, nie wiedząc, co dzieje się z jej partnerem. Dopiero później podszedł do niej kolejny policjant. Jak relacjonowała, nie przekazał jej wprost informacji o śmierci Łukasza, ale powiedział:
„Nie mogę pani tego powiedzieć, ale będzie sekcja”.
Bacławska podkreślała, że zachowanie funkcjonariuszy z tamtego dnia pozostało w jej pamięci. Dla niej najtrudniejsza była nie tylko świadomość możliwej tragedii, lecz także oczekiwanie bez jakiejkolwiek jasnej informacji o losie ukochanego.
Źródło: instagram.com/@natalia.baclawska
Źródło: Republika, Żurnalista
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Wkrótce wyrok w sprawie pozwu TVN przeciwko Tomaszowi Sakiewiczowi
Żołnierze walczą na froncie, a na szczytach władz w Kijowie znów afera korupcyjna
Wypadek autokaru na Węgrzech. Prokuratura chce przenieść śledztwo do Polski