Komentarze w Republice po decyzji prezydenta ws. I prezesa SN: „To bardzo smutna decyzja”
Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o powołaniu sędziego Zbigniewa Kapińskiego na stanowisko I prezesa Sądu Najwyższego wywołała szeroką dyskusję na antenie Republiki. Dziennikarze i publicyści stacji nie kryli zaskoczenia oraz krytycznych ocen wobec nominacji.
„To bardzo smutna decyzja”
Temat pojawił się na naszej antenie tuż po konferencji rzecznika prezydenta Rafała Leśkiewicza, który poinformował o decyzji głowy państwa. Prowadzący przypomnieli kontrowersje związane z udziałem sędziego Kapińskiego w procesie lustracyjnym Lecha Wałęsy z 2000 roku, który oczyścił byłego prezydenta z zarzutów wbrew faktom.
Jednym z najostrzejszych komentarzy podzielił się Michał Rachoń. Dziennikarz Republiki podkreślał, że nominacja budzi poważne wątpliwości moralne:
— Bardzo smutna to była konferencja i smutna to jest decyzja. III RP została zbudowana na fundamentalnym kłamstwie. Człowiek, który był jednym z trzech sędziów, którzy podjęli decyzję o tym, że rzekomo Lech Wałęsa nie był tajnym współpracownikiem o pseudonimie „Bolek”, zostaje dzisiaj pierwszym prezesem Sądu Najwyższego — mówił na antenie Michał Rachoń.
Dyrektor programowy naszej stacji zwracał uwagę, że sprawa agenturalnej przeszłości Lecha Wałęsy została jednoznacznie wyjaśniona przez historyków i dokumenty IPN:
— W tej sprawie żadnych wątpliwości nie ma. Lech Wałęsa był tajnym współpracownikiem bezpieki o pseudonimie „Bolek”. Donosił na swoich kolegów. Przez całe lata establishment III RP chronił go przed odpowiedzialnością za to, co zrobił w latach 70. — powiedział.
Do sprawy odniósł się również prezes Republiki Tomasz Sakiewicz:
— Ja nie rozumiem tej decyzji, prawdę mówiąc, bo były inne możliwości. Czy to jest efekt jakiegoś układu, czy niewiary w dokumenty, które są oczywiste, nie wiem. Chyba wiele osób jest zaskoczonych — stwierdził Sakiewicz.
Redaktor naczelny zaznaczył jednocześnie, że sędzia Kapiński powinien publicznie odnieść się do kontrowersji sprzed lat:
— To, że sędzia Kapiński w ostatnich latach zachował się przyzwoicie, nie zwalnia go z obowiązku wytłumaczenia tego, co stało się dwadzieścia kilka lat temu. Szczególnie jeżeli chce pełnić urząd pierwszego prezesa Sądu Najwyższego. Musi to zrobić w sposób wiarygodny — podkreślił.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X