Błaszczak i Czarnek o stanie Wojska Polskiego za rządów Tuska: "Zatrzymali rozwój jednostek na wschodzie Polski"
W przededniu Święta Wojska Polskiego Mariusz Błaszczak i Przemysław Czarnek wystąpili na konferencji prasowej w Siedlcach. Politycy Prawa i Sprawiedliwości podsumowali działania poprzedniego rządu na rzecz rozbudowy armii i zarzucili obecnej władzy zahamowanie części inwestycji wojskowych. Szczególnie ostro odnieśli się do kwestii pocisków Patriot dla Ukrainy oraz rozwoju taktycznych jednostek na wschodzie kraju.
Błaszczak: Polska ma być broniona w każdym obszarze
Mariusz Błaszczak podkreślił, że wybór Siedlec na miejsce konferencji nie był przypadkowy. Przypomniał, że właśnie tam znajduje się dowództwo 18 Dywizji Zmechanizowanej, której tworzenie rozpoczęto w 2018 roku. Według byłego ministra obrony była to część szerszej koncepcji wzmocnienia wschodniej flanki kraju:
– Jesteśmy w Siedlcach nieprzypadkowo. To tu w 2018 roku rozpoczęła się budowa 18 Dywizji Zmechanizowanej. Tej dywizji, która gwarantuje bezpieczeństwo we wschodniej części naszego kraju. Zbudowaliśmy 18 Dywizję na gruzach zlikwidowanej przez pierwszy rząd Donalda Tuska w 2011 roku 1 Warszawskiej Dywizji Zmechanizowanej im. Tadeusza Kościuszki. (…) Zdecydowaliśmy, my – rząd Prawa i Sprawiedliwości – żeby Polska była broniona od granicy, nie dopiero od linii Wisły – mówił Błaszczak.
Szef klubu parlamentarnego PiS wskazywał również na odbudowę i tworzenie jednostek wojskowych na wschód od Wisły. Wymienił m.in. Lublin, Siedlce i województwo podlaskie. Zarzucił obecnemu kierownictwu MON zatrzymanie części tych planów, wskazując na teren w Poniatowej przeznaczony wcześniej pod kolejną brygadę 18 Dywizji Zmechanizowanej.
„Dziś Wojsko Polskie liczy ponad 200 tys. żołnierzy”
Błaszczak wiele miejsca poświęcił zwiększeniu liczebności armii oraz zakupom nowego uzbrojenia. Przypomniał kontrakty zawierane ze Stanami Zjednoczonymi, Koreą Południową i Wielką Brytanią:
– Wojsko Polskie przed 2015 rokiem liczyło 95 tys. żołnierzy i miało bronić naszej ojczyzny na linii Wisły. Te 95 tys. żołnierzy, wyposażonych w starą, postsowiecką broń, nie było w stanie obronić nawet linii Wisły. Dziś Wojsko Polskie liczy ponad 200 tys. żołnierzy. To jest rezultat działań rządu Prawa i Sprawiedliwości. (…) Z uzbrojeniem też dokonaliśmy zmiany, powiedziałbym, fundamentalnej. Zmiana ta polegała na przezbrojeniu wojska ze starej, postsowieckiej broni w nowoczesną broń, pozyskaną we współpracy ze Stanami Zjednoczonymi, z Wielką Brytanią, z Koreą Południową – mówił.
Były szef MON wymieniał m.in. system Patriot, HIMARS, samoloty F-35, czołgi Abrams, a także koreańskie K2, armatohaubice K9, systemy Chunmoo oraz samoloty FA-50.
Polityk PiS mówił także o zamówieniach kierowanych do polskiego przemysłu zbrojeniowego i wskazywał na rozwój Huty Stalowa Wola:
– Przychody Huty Stalowa Wola, która produkuje na przykład armatohaubicę Krab, w 2015 roku wynosiły 150 mln zł, w 2023 roku ponad 2 mld zł. A więc różnica jest olbrzymia. To były działania, których rezultatem jest wzmocnienie polskiego wojska. Jutro na defiladzie, która odbędzie się w Warszawie, zobaczycie państwo ten sprzęt. Ten sprzęt został pozyskany za rządów Prawa i Sprawiedliwości. To jest bardzo, bardzo istotne. Mówię to z dumą, dlatego że dokonaliśmy tego przełomu – podkreślił Błaszczak.
Tusk podważa nasz sojusz z USA
Były minister obrony przypomniał też o powstaniu Wojsk Obrony Terytorialnej oraz Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni. W dalszej części wystąpienia zwrócił uwagę na znaczenie współpracy Polski ze Stanami Zjednoczonymi dla bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO:
– Niezwykle ważna jest rola pana prezydenta Karola Nawrockiego, który poprzez dobre relacje z panem prezydentem Donaldem Trumpem utrzymał właśnie te możliwości dotyczące budowy polskiej obronności. W relacjach polsko-amerykańskich doprowadziliśmy też do przełomu. W Poznaniu wysunięty element V Korpusu Sił Lądowych Stanów Zjednoczonych jest na stałe. Jest na stałe w Polsce. To też bardzo ważne z punktu widzenia naszej obronności – mówił.
Błaszczak zapowiedział jednocześnie, że PiS będzie przedstawiało własną koncepcję dalszego wzmacniania obronności:
– Chcę bardzo mocno podkreślić, że my nie zrezygnujemy. (…) Będziemy konsekwentnie prezentowali alternatywę wobec złych rządów koalicji 13 grudnia – oświadczył.
Czarnek o stanie armii: „Spowolniony rozwój, zablokowane inwestycje”
Przemysław Czarnek rozpoczął swoje wystąpienie od nawiązania do przypadającego 15 sierpnia Święta Wojska Polskiego i rocznicy Bitwy Warszawskiej. Zapowiedział, że politycy PiS będą uczestniczyć w obchodach w różnych częściach kraju:
– Chcemy oddawać cześć żołnierzowi polskiemu, polskiemu mundurowi. Temu poświęcony jest dzień jutrzejszy. Ale ważne jest, żebyśmy wiedzieli, w jakiej sytuacji znajduje się dzisiaj Wojsko Polskie i Siły Zbrojne. Spowolniony rozwój, zablokowane inwestycje – mówił Czarnek.
Polityk wskazał następnie na 18 Dywizję Zmechanizowaną i plany stworzenia brygady w Poniatowej. Zarzucił obecnemu kierownictwu resortu obrony zatrzymanie rozbudowy jednostek na wschodzie kraju.
Jednym z głównych tematów wystąpienia Czarnka była kwestia relokacji pocisków do systemu Patriot. Polityk PiS zaapelował do ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza, aby nie zgadzał się na przekazanie kolejnych pocisków Ukrainie:
– Kosiniak-Kamysz zdecydował o przekazaniu pocisków do baterii Patriot, najnowocześniejszych, w sytuacji, kiedy mamy realne zagrożenie z powietrza ze strony Rosji, nie tylko znad Ukrainy, także znad Białorusi, także znad Obwodu Królewieckiego. I dziś słyszymy, że jest zmuszony przez Tuska do przekazania kolejnych pocisków Patriot. (…) Niech pan znajdzie jeszcze odrobinę czegoś sztywnego w tym kręgosłupie, żeby jednak nie ulegać za każdym razem naciskom Tuska i nie rozbrajać Polski – mówił Czarnek.
Kandydat PiS na premiera zadeklarował, że po powrocie jego ugrupowania do władzy mają zostać wznowione inwestycje wojskowe, które – według polityków partii – zostały zatrzymane:
– Powrócimy do budowy jednostki 4 Brygady, będącej częścią 18 Dywizji, w Poniatowej i w wielu innych miejscach, gdzie zaplanowaliśmy rozwój Wojska Polskiego. Powrócimy do intensywnego wzrostu liczebności Wojska Polskiego. Przypomnijmy: w ostatnim roku rządów Prawa i Sprawiedliwości 30 tysięcy nowych żołnierzy. Przez trzy lata rządów Kosiniaka-Kamysza i Tuska – 10 tysięcy żołnierzy więcej. To skala spowolnienia rozwoju Polskich Sił Zbrojnych w sytuacji bezpośredniego zagrożenia ze strony Rosji – przekonywał.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X