Zamieszki w Amsterdamie. Użyto armatek wodnych i policji konnej
Kilka tysięcy osób protestowało w Amsterdamie przeciw obostrzeniom związanym z pandemią koronawirusa. W trakcie nielegalnej manifestacji nie przestrzegano narzuconego reżimu sanitarnego, a demonstranci starli się z policją.
„Czego chcemy? Wolności!” - krzyczeli uczestnicy protestów na placu przed Rijksmuseum. Nieśli transparenty z hasłami „Wolność”, „Zakończyć to oblężenie”.
Władze miasta nie wydały pozwolenia na zgromadzenia, organizatorzy zignorowali jednak zakaz. Uczestnicy nie nosili maseczek i nie zachowywali dystansu społecznego. Niektórzy demonstracyjnie się przytulali.
Na wezwanie policji do rozejścia się uczestnicy zaczęli rzucać w funkcjonariuszy środkami pirotechnicznymi. Do rozproszenia manifestujących użyto policji konnej i armatki wodnej.
Water cannon & mounted police | Violent clashes at rally against #COVID lockdown in #Amsterdam pic.twitter.com/tY83LKq5F4
— RT (@RT_com) January 18, 2021
Rząd Holandii w grudniu zamknął szkoły i większość sklepów. W tym tygodniu władze przedłużyły ograniczenia, jak zapowiedziano, co najmniej o trzy tygodnie.
Najnowsze
We Francji rośnie liczba konwertytów. Coraz więcej byłych muzułmanów wybiera chrześcijaństwo
Inwestycje zagraniczne lecą na łeb, na szyję. Morawiecki alarmuje
Powstanie wyjątkowe archiwum św. Jana Pawła II. Miliony zdjęć zostaną ocalone