Polskie śledztwo w sprawie afery Epsteina. „Policjanci są poirytowani”
W Centralnym Biurze Śledczym Policji powołano specjalną grupę do zbadania polskich wątków afery Epsteina. „Policjanci mają poczucie, że marnują czas na sprawę, która została wszczęta na polityczne zamówienie” – pisze Wirtualna Polska powołując się na informatora z CBŚP.
W Wydziale do Zwalczania Zorganizowanej Przestępczości Kryminalnej CBŚP utworzono specjalną grupę do zbadania polskich wątków w aferze Epsteina. Policjantom udało się już namierzyć kobiety, które w przeszłości miały pojawiać się na karaibskiej wyspie Jeffreya Epsteina. Żadna z nich nie podała się jednak za ofiarę miliardera-pedofila ani za ofiarę handlu ludźmi. Żadna też – według informacji WP – nie chce rozmawiać na ten temat z funkcjonariuszami.
W skrócie wygląda to tak, że chłopaki jeżdżą po całej Polsce, odwiedzają te kobiety i pytają, czy były na wyspie Epsteina, a one odpowiadają, że może były, może nie były, może uprawiały tam seks, a może nie, może dostały kasę, może nie. A tak w ogóle to ich prywatna sprawa, a policji nic do tego
– cytuje portal słowa swojego informatora.
Typowe zagranie pod publiczkę
Rozmówcy dziennikarzy twierdzą, że policjanci są poirytowani sytuacją, bo wydział, w ramach którego utworzono tę grupę, ma w tej chwili ręce pełne roboty – przede wszystkim ze względu na nasilającą się aktywność w Polsce zorganizowanych grup przestępczych zza wschodniej granicy.
Coraz częściej dochodzi do porachunków między grupami ukraińskimi i gruzińskimi, napływ przestępczości ze wschodu robi się coraz bardziej widoczny, a chłopaki, zamiast zajmować się tymi tematami, to robią kilometry po całej Polsce, wypytują o życie seksualne pań w średnim wieku i tylko marnują w ten sposób czas
– czytamy.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że pomysłodawcą utworzenia grupy był zastępca Komendanta CBŚP insp. Łukasz Fołta.
To było typowe zagranie pod publiczkę. Tusk ogłosił, że trzeba się tym tematem zająć, to zaraz znalazł się taki, co podniósł rękę i powiedział: „My to zrobimy!”. No to teraz robią. Pół roku mija i nic z tego nie wynika. Wszyscy to wiedzą, ale nikt nie odważy się powiedzieć, że to bez sensu
– mówi jeden z rozmówców.
Działalność objęta klauzulą poufności
Rzecznik Prokuratury Krajowej przekazał, że żadna pokrzywdzona osoba nie zgłosiła się do prokuratury. Jednocześnie podkreślił, że śledczy prowadzą własne czynności „ukierunkowane na identyfikację potencjalnych pokrzywdzonych”, ale na obecnym etapie nie mogą informować o rezultatach.
Nic nie wiadomo natomiast na temat pracy zespołu analityczno-koordynacyjnego powołanego przez Waldemara Żurka w ramach Ministerstwa Sprawiedliwości. Działalność zespołu została objęta klauzulą poufności, a resort nie informuje nawet, kto wchodzi w jego skład.
Afera Jeffreya Epsteina dotyczy stworzenia i kierowania przez amerykańskiego finansistę rozległą siecią przestępczą zajmującą się wykorzystywaniem seksualnym i handlem małoletnimi dziewczętami. Proceder trwał latami, a w kręgu bliskich znajomych Epsteina znajdowało się wielu wpływowych polityków, biznesmenów oraz członków elit.
W 2019 r. Epstein został aresztowany pod zarzutami handlu ludźmi w celach seksualnych, jednak niedługo potem zmarł w celi więziennej przed rozpoczęciem procesu.
Źródło: Republika, Wirtualna Polska
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X