18-latkowie na linii frontu. Dramatyczny brak ludzi w armii Ukrainy
Ukraina zmaga się z narastającym kryzysem kadrowym w wojsku. Coraz młodsi rekruci trafiają bezpośrednio na najcięższe odcinki frontu, a rodziny poległych mówią wprost o tragedii pokolenia.
Braki kadrowe i presja wojny
Cztery lata pełnoskalowych działań wojennych wyczerpały zasoby ludzkie Ukrainy - podaje The Wall Street Journal. Jednostki piechoty wypełniają często starsi mężczyźni, a rotacje na froncie są dłuższe niż kiedykolwiek wcześniej. Według informacji przekazywanych przez przedstawicieli władz obronnych miliony obywateli unikają poboru, a dziesiątki tysięcy żołnierzy miały zdezerterować. W efekcie powstały specjalne programy rekrutacyjne dla najmłodszych pełnoletnich obywateli. Oferują one wysokie wynagrodzenia, obietnice studiów i szybką ścieżkę kariery wojskowej w zamian za szkolenie i półroczną służbę bojową na pierwszej linii.
Jednym z młodych ochotników był 18-letni Kyryło Horbenko. Do armii zgłosił się tuż po osiągnięciu pełnoletności. W rozmowie z dziennikarzami mówił otwarcie o swoich planach:
— Chcę poświęcić całe życie służbie wojskowej — deklarował młody rekrut w relacji "WSJ."
Chłopak planował po zakończeniu kontraktu rozpocząć naukę w akademii wojskowej i założyć rodzinę. Zginął jednak po kilku miesiącach, wysłany na jeden z najniebezpieczniejszych odcinków walk.
Historia Horbenki nie jest odosobniona. Wielu 18- i 19-latków trafia bezpośrednio do piechoty. Część z nich otrzymuje odznaczenia, inni giną lub zostają ciężko ranni. Nie brakuje też przypadków dezercji. Duchowni i lokalni działacze społeczni zwracają uwagę na brak doświadczenia młodych żołnierzy oraz ich nadmierną pewność siebie. Rodziny poległych podkreślają, że często byli to chłopcy bez realnego przygotowania do wojny.
Matka poległego 18-latka nie ukrywa żalu i bezsilności:
— On po prostu nie był jeszcze gotowy na wojnę — powiedziała.
Równie mocne słowa padają ze strony narzeczonej młodego żołnierza:
— Osiemnastoletni chłopcy nie mają czego szukać na pierwszej linii. To wciąż nie są dorośli, tylko młode, nierozsądne dzieci — stwierdziła.
Władze w Kijowie stoją przed dramatycznym wyborem. Z jednej strony potrzeba utrzymania linii obrony, z drugiej ochrona najmłodszego pokolenia, które ma w przyszłości odbudowywać kraj.
Źródło: Republika, wsj.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Polecamy Hity w sieci
Wiadomości
Rolnicy protestują we Wrocławiu przeciwko Mercosur. "Chora ideologia, oparta na fałszu, zielony bolszewizm" TRANSMISJA