Grzywaczewski: To świadczy o wyjątkowej pozycji Polski w Waszyngtonie
Prezydent Donald Trump osobiście zdecydował o wysłaniu do Polski dodatkowych 5 tysięcy amerykańskich żołnierzy po tym, jak Pentagon bez konsultacji z Białym Domem próbował wstrzymać rotację 4 tysięcy wojskowych. Kluczową rolę w tej sprawie odegrał prezydent Karol Nawrocki – wynika z rozmowy Radia Republika z korespondentem Tomaszem Grzywaczewskim w Nowym Jorku.
W porannej audycji Radia Republika Tomasz Grzywaczewski przekazał najnowsze informacje prosto z Nowego Jorku na temat dynamicznych wydarzeń w relacjach polsko-amerykańskich oraz sytuacji na Bliskim Wschodzie. Kluczowe znaczenie miała interwencja polskiego prezydenta. Jak relacjonował Grzywaczewski, pierwotna decyzja o wstrzymaniu rotacji i wysłaniu do Polski 4 tysięcy amerykańskich żołnierzy „została podjęta de facto nie w gabinecie owalnym, nie w Białym Domu, ale w Pentagonie przez sekretarza wojny Pete’a Hegseth'a, który prawdopodobnie nie skonsultował jej ze swoim przełożonym, czyli z prezydentem Donaldem Trumpem”.
Serce nam zadrżało – tak korespondent opisał moment, gdy pojawiły się informacje o możliwej redukcji obecności USA w Polsce.
Szybko jednak okazało się, że Trump osobiście ugasił ten pożar.
Prezydent Karol Nawrocki miał po rozmowie, po konsultacji z Polską wykonać telefon do Pentagonu, gdzie po prostu bezpośrednio polecił nie tylko nie wstrzymywać tej rotacji 4000 żołnierzy, ale wysłać do Polski dodatkowych 5 tysięcy amerykańskich żołnierzy – powiedział Grzywaczewski.
Korespondent podkreślił, że decyzja ta świadczy o wyjątkowej pozycji Polski w Waszyngtonie.
To oznacza, że prezydent Karol Nawrocki i szerzej Pałac Prezydencki rzeczywiście ma możliwości skutecznego negocjowania w Waszyngtonie spraw dla Polski istotnych – ocenił.
Europejskie media, zwłaszcza hiszpańskie, piszą wręcz, że „jak ktoś chce znaleźć furtkę do Białego Domu, to powinien dzwonić do Karola Nawrockiego”.
Grzywaczewski zwrócił uwagę na szerszy kontekst strategiczny: Polska jest postrzegana przez administrację Trumpa jako kluczowe państwo północno-wschodniej flanki NATO i potencjalny hub dla amerykańskiego LNG. Sukces zależy jednak od spójności działań całego polskiego państwa – nie tylko Pałacu Prezydenckiego, ale także rządu.
Odnosząc się do sytuacji wokół Iranu i Cieśniny Ormuz, korespondent stwierdził, że „wojna i pokój” to obecnie najbardziej prawdopodobny scenariusz. W Waszyngtonie trwają intensywne prace nad porozumieniem, które obejmowałoby odblokowanie żeglugi przez Cieśninę Ormuz i oddanie przez Iran zapasów wzbogaconego uranu.
Wczoraj był bardzo gorący dzień w Waszyngtonie – relacjonował Grzywaczewski, mimo długiego weekendu z okazji Memorial Day.
Jednocześnie Teheran studzi entuzjazm, a Biały Dom trzyma w gotowości „kij”.
Myślę, że tak czy inaczej zbliżamy się do jakiegoś rozstrzygnięcia, bo po prostu tego czasu jest coraz mniej – podsumował, wskazując na zbliżające się wybory midterm w USA i presję cen paliw.
Cała rozmowa potwierdza, że relacje polsko-amerykańskie przeżywają obecnie bardzo dobrą koniunkturę, a osobiste zaangażowanie prezydenta Karola Nawrockiego przynosi wymierne efekty w zakresie bezpieczeństwa Polski.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X