Duklanowski kontra Grodzki. Dziennikarz zwrócił się do prezydenta Nawrockiego
"Zwracam się do prezydenta RP Karola Nawrockiego o ułaskawienie od skandalicznego wyroku" - poinformował dziennikarz Domu Wolnego Słowa, Tomasz Duklanowski.
Skandaliczny wyrok
Sąd Okręgowy w Warszawie w lutym 2026 r. prawomocnie utrzymał wyrok skazujący dziennikarza Tomasza Duklanowskiego w sprawie z prywatnego aktu oskarżenia wniesionego przez byłego marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego. Tym samym podtrzymano orzeczenie sądu pierwszej instancji z lipca 2025 r., w którym uznano Duklanowskiego za winnego zniesławienia na podstawie art. 212 Kodeksu karnego.
Postępowanie dotyczyło publikacji autorstwa Tomasza Duklanowskiego odnoszących się do tzw. afery kopertowej i zarzutów korupcyjnych związanych ze szpitalem Szczecin-Zdunowo. Według ustaleń przedstawianych przez dziennikarza proceder miał trwać przez wiele lat i dotyczyć przyjmowania korzyści majątkowych od pacjentów.
W wyroku z 4 lipca 2025 r. Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy wymierzył Duklanowskiemu karę grzywny w wysokości 300 stawek dziennych po 40 zł każda, a także zobowiązał go do zapłaty 8 tys. zł nawiązki oraz pokrycia większości kosztów procesu. Po rozpoznaniu apelacji obu stron sąd odwoławczy nie zmienił tego rozstrzygnięcia.
Po ogłoszeniu wyroku Duklanowski zapowiedział złożenie kasacji do Sądu Najwyższego, oceniając decyzję sądu jako niesprawiedliwą i deklarując dalszą walkę o obronę swoich ustaleń dziennikarskich.
Duklanowski zwraca się do prezydenta
Dziś rano w serwisie x.com Tomasz Duklanowski poinformował, że zwraca się do prezydenta RP Karola Nawrockiego z prośbą o ułaskawienie.
Wyrok skazujący mnie za ujawnianie korupcji Tomasza Grodzkiego ma charakter represji politycznej. Jest skandaliczny, niesprawiedliwy i zakłamujący prawdę. Pozostaje również w rażącej sprzeczności z wyrokiem uniewinniającym redaktora Tomasza Sakiewicza, który – opierając się na tych samych publikacjach, świadkach i materiale dowodowym – nazwał Tomasza Grodzkiego „zwykłym łapówkarzem”. Na przełomie 2019 i 2020 roku zgłosiły się do mnie dziesiątki osób twierdzących, że ówczesny marszałek Senatu Tomasz Grodzki przyjmował łapówki w zamian za przeprowadzanie operacji w szpitalu Szczecin–Zdunowo, gdzie był wcześniej ordynatorem, a następnie dyrektorem. Relacje byłych pacjentów i ich rodzin opublikowałem na łamach „Gazety Polskiej” oraz w Radiu Szczecin. Te same osoby składały później zeznania przed funkcjonariuszami CBA i w Prokuraturze Regionalnej w Szczecinie. Śledztwo prokuratury potwierdziło moje ustalenia dotyczące wieloletniego procederu korupcyjnego. W konsekwencji śledczy przygotowali wniosek o uchylenie immunitetu Tomaszowi Grodzkiemu i przedstawienie mu zarzutów korupcyjnych. Wniosek ten przez wiele miesięcy nie był jednak poddawany pod głosowanie w Senacie, a ostatecznie został odrzucony głosami senatorów PO, PSL i Nowej Lewicy. Od początku Tomasz Grodzki zaprzeczał wszystkim oskarżeniom, jednocześnie podejmując działania wymierzone przeciwko dziennikarzom opisującym sprawę. Złożył przeciwko mnie prywatny akt oskarżenia o zniesławienie. W procesie przedstawiłem obszerny materiał dowodowy potwierdzający, że działałem zgodnie z zasadami rzetelności dziennikarskiej i w interesie publicznym. Byłem przekonany, że ujawnianie informacji o możliwej korupcji osoby pełniącej jedną z najważniejszych funkcji w państwie jest obowiązkiem dziennikarza. Mimo to zostałem skazany wyrokiem Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy. Wyrok ten jest nie tylko niesprawiedliwy wobec mnie, ale także wobec pacjentów i ich rodzin, którzy twierdzili, że byli zmuszani do wręczania korzyści majątkowych. Szczególnie bulwersujący jest fakt, że w niemal identycznym stanie faktycznym, przy tych samych świadkach i dowodach, sąd uniewinnił Tomasza Sakiewicza za określenie Grodzkiego mianem „zwykłego łapówkarza”. W moim przypadku sąd wydał wyrok skazujący, mimo że moje publikacje opierały się na relacjach świadków i miały charakter informacyjny, a nie ocenny. Powstała sytuacja jest rażąco niespójna z punktu widzenia elementarnego poczucia sprawiedliwości i podważa zaufanie obywateli do wymiaru sprawiedliwości. Dlatego mój pełnomocnik, adwokat Bartosz Lewandowski, wystąpił w moim imieniu do Prezydenta RP z prośbą o zastosowanie prawa łaski.
- napisał.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Grzywaczewski: To świadczy o wyjątkowej pozycji Polski w Waszyngtonie
Czarnek: referendum w Krakowie to początek fali, która zmiecie Koalicję Obywatelską i Tuska
Co czeka nas w pogodzie przez najbliższe dwa dni?
SPRAWDŹ TO!