Czekają latami. Rodziny ukraińskich więźniów wołają o sprawiedliwość w Watykanie
Rodziny Ukraińców przetrzymywanych w rosyjskiej niewoli przyjechały do Watykanu, by upomnieć się o swoich bliskich. Ich świadectwa to głos bólu, ale też nadziei, że świat nie odwróci wzroku.
Matka, która nie przestaje walczyć
Do Rzymu przybyła delegacja blisko trzydziestu osób reprezentujących rodziny więźniów oraz organizacje wspierające osoby zaginione i przetrzymywane przez Rosję. Po audiencji generalnej spotkali się z papieżem Leonem XIV oraz kardynałem Matteo Zuppim, specjalnym wysłannikiem Stolicy Apostolskiej do spraw misji humanitarnej na Ukrainie.
Jednym z najmocniejszych głosów była wypowiedź Valentyny Shcherbyny, matki Mykoli, cywila z Chersonia porwanego przez rosyjskie służby. Jej syn od trzech lat przebywa w niewoli:
— Nie mogę się pogodzić, muszę walczyć o mojego syna, ponieważ ci, którzy byli z nim w niewoli, przekazali mi wiadomość: wierzy, że jego matka o niego walczy — powiedziała Shcherbyna.
Podkreślała, że cywile w rosyjskiej niewoli są w szczególnie dramatycznej sytuacji:
— Cywile są zwracani bardzo rzadko. Nie podlegają wymianie; mogą jedynie zostać zwróceni. Potrzebny jest odpowiedni mechanizm — zaznaczyła.
Symbolem nadziei dla rodzin była historia Oleha Muzlova, ukraińskiego żołnierza pojmanego w Mariupolu i uwolnionego po trzech latach i trzech miesiącach niewoli:
— Podczas niewoli miałem jedną rozmowę z moją córką. Po tej rozmowie procedury ruszyły i wkrótce potem zostałem uwolniony. Dlaczego tu przyjechałem? Ponieważ wierzę, że Pan pomaga — mówił Muzlov.
Jego córka Kateryna zwracała uwagę na problem, o którym często się milczy: dramatyczny stan psychiczny osób wracających z niewoli:
— Kiedy więźniowie wracają do domu, potrzebują wsparcia. Często mówią, że wszystko jest w porządku, ale wewnętrznie są bardzo kruche — podkreśliła.
Wstrząsające świadectwo złożył także Oleh Litvynenko, ojciec żołnierza uznanego początkowo za zaginionego, a później zidentyfikowanego dzięki badaniom DNA:
— Potem, dzięki badaniu DNA, zidentyfikowano jego ciało. Pochowałem go… — mówił.
Mimo osobistej tragedii zaangażował się w pomoc innym rodzinom:
— Pomagam rodzinom zaginionych i więzionych, by uspokoić swoją duszę. Trzeba wierzyć i mieć nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Nie wolno się poddawać — dodał.
Uczestnicy spotkania w Watykanie podkreślali, że sprawa ukraińskich więźniów i osób zaginionych nie może zostać zapomniana. Ich obecność była nie tylko apelem do Kościoła, ale i do całej wspólnoty międzynarodowej.
Źródło: Republika, vaticannews.va
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Polecamy Konferencja o Republice
Wiadomości
Najnowsze
Czekają latami. Rodziny ukraińskich więźniów wołają o sprawiedliwość w Watykanie
Unijne finansowanie aborcji niezgodne z prawem. Proliferzy punktują ZBRODNICZY projekt
Berlin patrzy na Pekin. Merz jedzie do Chin w cieniu gospodarczego kryzysu