Francuzi debatują o „pomocy w umieraniu”. Ustawa trafi do Rady Konstytucyjnej
Przyjęta przez francuskie Zgromadzenie Narodowe ustawa dopuszczająca wspomagane samobójstwo nie wejdzie w życie wcześniej, niż za kilka miesięcy. Jej zgodność z konstytucją rozpatrzy Rada Konstytucyjna. Przeciwnicy ustawy chcą monitorować jej stosowanie i wykorzystywać możliwości prawne.
Po przegłosowaniu tekstu nazywanego ustawą „o końcu życia” bądź „pomocy w umieraniu” ścieżka legislacyjna jest zakończona. Prezydent Emmanuel Macron ma 15 dni na podpisanie ustawy. Termin ten zostanie zawieszony, gdy do Rady Konstytucyjnej trafią wnioski o zbadanie zgodności ustawy z konstytucją. Będzie ich co najmniej dwa. Złożenie wniosku zapowiedział premier Sebastien Lecornu, który, jak się uważa – nie jest entuzjastą ustawy. Do Rady zwróci się także Gerard Larcher, przewodniczący Senatu.
Również niektórzy parlamentarzyści z prawicy wyrażali chęć zwrócenia się do Rady Konstytucyjnej. Rada, która ma możliwość podważenia całego projektu lub jego części, wypowie się zapewne w sierpniu br. Bez względu na liczbę wniosków wyda jedną decyzję.
Obowiązek „pomocy w umieraniu”
Premier chce zapytać Radę Konstytucyjną o trzy kwestie i o to, czy są one zgodne z konstytucyjną zasadą wolności jednostki i godności ludzkiej. Pierwsza z nich to termin namysłu dla pacjenta, który prosi o substancję śmiercionośną. Po tym, gdy lekarz rozpatrzy jego prośbę (na co ma 15 dni), pacjent ma co najmniej dwa dni na przemyślenie (czyli także ewentualne wycofanie się). Zdaniem krytyków termin dwóch dni jest zbyt krótki biorąc pod uwagę zmienny charakter takich próśb. Natomiast zwolennicy ustawy uważają, że dłuższy termin oddalałby spełnienie prośby pacjentów, którym do przeżycia zostało tylko kilka dni.
Wniosek Lecornu będzie też dotyczyć sytuacji osób dorosłych będących pod opieką bądź kuratelą i możliwość wyrażania przez nich swojej woli w sposób swobodny i jasny – co jest konieczne, by pacjent otrzymał substancję śmiercionośną. Premier chce też, by Rada Konstytucyjna przyjrzała się obowiązkowi stosowania „pomocy w umieraniu” we wszystkich placówkach medycznych. O ile lekarz może powołać się na klauzulę sumienia (ale ma obowiązek wskazania pacjentowi innego lekarza), o tyle całe placówki nie mogą z tego korzystać. Chodzi głównie o instytucje prywatne, które nie będą chciały stosować wspomaganego umierania i eutanazji (w szczególności – powołane przez zakony czy takie, które specjalizują się w opiece paliatywnej).
Ostrożne komentarze polityków
Kwestia, co stanie się z ustawą po decyzji Rady Konstytucyjnej jest skomplikowana, ponieważ Rada nie może wprowadzać zmian w ustawach, a może jedynie uznać je – częściowo lub w całości – za niezgodne z konstytucją. Istnieje zaś możliwość, by prezydent poprosił Zgromadzenie Narodowe o ponowne rozważenie zakwestionowanego przez nią punktu.
Choć ustawa wywołuje skrajne oceny, żaden z czołowych polityków, w tym pretendentów do prezydentury, nie zapowiedział, że będzie dążył do jej uchylenia, gdy dojdzie do władzy. Przeciwko ustawie głosowała np. liderka skrajnej prawicy Marine Le Pen. Jednak rzecznik jej partii, Zjednoczenia Narodowego (RN) Laurent Jacobelli powiedział, że jeśli RN będzie rządzić, to nie będzie rewidować tego prawa, a będzie „bardzo czujne” w kwestii jego stosowania.
Obrona pacjentów „pod presją”
Przeciwnicy ustawy zamierzają skupić się na rozporządzeniach w sprawie jej stosowania, których przyjęcie zajmie kilka miesięcy, i uważnie je analizować. Zapowiadają też, że będą monitorować stosowanie ustawy. Jedna z takich grup – Alliance Vita, planuje utworzenie specjalnego komitetu z udziałem ekspertów, który będzie bronił pacjentów znajdujących się – według jej określenia – „pod presją”, czy też pracowników służby zdrowia. Również inna organizacja – Stowarzyszenie Demokracja, Etyka i Solidarność chce utworzyć niezależne „obserwatorium”, zapewniające pomoc pacjentom i opiekunom.
Przyjęta w środę ustawa przewiduje, że osoby nieuleczalnie chore i cierpiące będą w niektórych przypadkach mogły zwrócić się o substancję śmiercionośną. W sytuacji, gdy osoba, która poprosi o „pomoc w umieraniu” nie będzie w stanie fizycznie sama podać sobie tej substancji, będzie mógł to zrobić lekarz bądź pielęgniarz. Z możliwości, które daje ustawa mogłyby skorzystać osoby cierpiące na chorobę: poważną, nieuleczalną, zagrażającą życiu i w fazie zaawansowanej bądź terminalnej, a jednocześnie powodującą cierpienia fizyczne bądź psychiczne będące nie do zniesienia. Osoby te powinny być pełnoletnie i zdolne do wyrażenia woli w sposób swobodny i jasny.
Źródło: Republika, PAP
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X