„Nie obrażać obcokrajowców”. Zakaz flag Anglii podczas Mundialu
Kilka angielskich samorządów zakazało mieszkańcom wywieszania flagi Anglii (krzyża św. Jerzego) na latarniach, barierkach i innych elementach infrastruktury publicznej podczas trwającego Mundialu. Decyzję uzasadniają względami bezpieczeństwa oraz „ochroną spójności społecznej” i „wrażliwości innych narodów”.
W Bristol, South Gloucestershire i Wiltshire lokalne władze wystosowały oficjalne apele do mieszkańców, przypominając, że wszelkie dekoracje, w tym flagi narodowe, mogą być umieszczane wyłącznie na terenach prywatnych. Każda flaga rozwieszona na własności publicznej bez zezwolenia grozi usunięciem, a w „miejscach wrażliwych” – jak podkreśla Bristol – będzie usuwana priorytetowo.
South Gloucestershire Council oświadczył, że rozumie chęć kibicowania, ale „dla bezpieczeństwa i zgodności z prawem” flagi nie mogą powodować „obaw u innych osób”. Z kolei lider Zielonych w Bristolu, Tony Dyer, wezwał mieszkańców do ograniczenia się do własnych domów i ogrodów. Władze zapowiedziały także aktywną interwencję w przypadku wywieszania flag na latarniach i barierkach.
Szczególnie symboliczna jest sytuacja na Torrington Avenue w Bristolu – ulicy znanej od lat z imponujących, spontanicznych dekoracji flagami św. Jerzego podczas wielkich turniejów. Wcześniej nie budziło to kontrowersji, teraz jednak władze traktują takie przejawy patriotyzmu jako potencjalne zagrożenie.
Wiltshire Council poszedł jeszcze dalej – jego przedstawiciel Martin Smith przyznał, że kibicuje Anglii i życzy jej „końca 60 lat cierpienia”, ale jednocześnie zagroził usuwaniem flag, girland i banerów umieszczonych przy drogach, ponieważ „mogą stanowić zagrożenie dla kierowców i pieszych”.
Za oficjalnymi argumentami o bezpieczeństwie i utrzymaniu porządku kryje się jednak szerszy kontekst ideologiczny. Część lewicowych polityków, w tym Tony Dyer, otwarcie wiąże flagę św. Jerzego z „kampaniami antyimigracyjnymi, dezinformacją i nienawiścią”. Dyer stwierdził nawet, że św. Jerzy był „migrantem z dzisiejszej Turcji do Palestyny”, próbując reinterpretować symbol narodowy w duchu wielokulturowości.
Decyzja samorządów spotkała się z ostrą krytyką środowisk patriotycznych, które uważają, że pod pretekstem administracyjnym i „spójności społeczności” dochodzi do ograniczania widocznych przejawów angielskiej tożsamości narodowej właśnie wtedy, gdy Anglicy chcą najmocniej wyrazić swoje wsparcie dla reprezentacji.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X