"Posiadanie stałych baz w Polsce jest na wyciągnięcie ręki". Przydacz przedstawia plan działań
W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz ocenił, że obecnie Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Ministerstwo Obrony Narodowej „nie pracują wystraczająco intensywnie” w tej sprawie.
Potrzeba współpracy rządu z prezydentem
Szef BPM ocenił, że prace te najpewniej zostaną podsumowane jesienią i „należy się spodziewać, że dokument spowoduje obniżenie liczby amerykańskich żołnierzy w Europie jako takiej”. „Naszym zadaniem jest, by w Polsce tak się nie stało - wręcz przeciwnie” – podkreślił prezydencki minister.
Jak dodał, prezydent USA Donald Trump „za sprawą dobrych bezpośrednich kontaktów z prezydentem (Karolem) Nawrockim opublikował nie tak dawno komunikat, że do Polski zostanie wysłanych dodatkowych kilka tysięcy żołnierzy”.
„Jeśli rząd będzie współpracował tutaj z ośrodkiem prezydenckim, będziemy na dobrej drodze do tego aby tę obecność nie tylko utrzymać, ale rozszerzyć – zmienić jej status” – ocenił Przydacz.
Jak wskazał, teraz obecność to „w większości permanent rotation - ciągła rotacja, która wiąże się z ryzykami”. Stwierdził, że „stała baz jest dużo bardziej odstraszająca dla Rosji”.
„Mam absolutną pewność, że posiadanie stałych baz w Polsce jest na wyciągnięcie ręki – trzeba tylko aktywnie działać” – ocenił Przydacz. Podkreślił, że „prezydent nie może być w tej sprawie pozostawiony sam sobie”. Ocenił też, że obecnie Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Ministerstwo Obrony Narodowej „nie pracują wystraczająco intensywnie”.
Źródło: Republika, X, PAP, Rz
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X