Najpierw Nanga Parbat. Teraz tragedia w Alpach!
Tragiczna śmierć w Alpach. Narciarze spadli kilkaset metrów w dół. Nie żyje dwóch Brytyjczyków. Trzeciemu, który był z nimi, nic się nie stało.
Narciarze zginęli po upadku z wielkiej wysokości w Alpach Francuskich. Jak informuje policja, 25-letni obywatele Wielkiej Brytanii jeździli w niedzielę poza wyznaczoną trasą. W pewnym momencie zdradliwy lód sprawił, że nie zdołali się zatrzymać i runęli w przepaść.
– Warunki były bardzo niekorzystne. Śnieg był bardzo zbity i oblodzony - powiedział rzecznik lokalnej policji.
Upadek widział trzeci Brytyjczyk, ale nie miał szans uratować narciarzy. Natychmiast zawiadomił służby ratunkowe. Pomoc przybyła w 10 minut po alarmie, jednak było już za późno. Mężczyźni zginęli na miejscu - informuje "The Telegraph".
– Byli poza wyznaczoną trasą, ale ten zjazd jest znany od dziesięcioleci i popularny wśród narciarzy znających Alpy - dodał rzecznik policji.
Brytyjskie ministerstwo spraw zagranicznych zapewniło, że jest w tej sprawie w kontakcie z władzami francuskimi i zapewnia wsparcie rodzinom tragicznie zmarłym turystom.
Najnowsze
Borowski na manifestacji „Solidarności”: nie wolno wierzyć Tuskowi w żadne słowo
„SAFE” droższy niż zapowiadano. Opozycja alarmuje ws. unijnej pożyczki
Bąkiewicz podczas manifestacji "Solidarności": my niewolnikami nie chcemy być, chcemy być zwycięzcami