Jak BBN ocenia działania Amerykanów w Wenezueli?
Na dzisiejszej konferencji z udziałem Prezydenta USA Donalda Trumpa, jej wojskowy aspekt przedstawił Przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów gen. John Daniel "Raizin" Caine. Biuro Bezpieczeństwa Narodowego zdecydowało się zaprezentować wstępną ocenę tego, co wydarzyło się dziś w Wenezueli.
Stała obecność sił USA w regionie
Biuro Bezpieczeństwa Narodowego we wpisie na platformie X w kilku punktach odniosło się do wypowiedzi, które padły na tej konferencji. „Ustanowiona wiele tygodni temu stała obecność sił USA w regionie, a w ślad za nią ciągłe prowadzenie rozpoznania i walki elektronicznej we wszystkich domenach spowodowały, że systemy obronne Wenezueli działały w reżimie ograniczeń w promieniowaniu. Amerykanie wykorzystali więc wrażliwość stosowanych przez Wenezuelę rosyjskich/sowieckich schematów operacyjnych wyłączania systemów we wstępnej fazie wykrycia nierozpoznanego zagrożenia - podkreśliło BBN.
Systemy dowodzenia obezwładnione
Jak zaznaczono, „wenezuelskie systemy dowodzenia, rozpoznania i walki elektronicznej zostały skutecznie obezwładnione”. „W tym celu uderzenia były prowadzone w domenach CYBER i SPACE, oraz kinetycznie w domenach operacyjnych. Takie działania wymagały kompleksowych przygotowań, planowania i autoryzacji uwzględniającej ryzyka niezamierzonych strat” - czytamy we wpisie Biura.
Połączony potencjał służb
BBN zwróciło uwagę, że „Amerykanie wykorzystali połączony potencjał wywiadowczy co najmniej następujących służb: CIA, NSA i NGA” „Przebieg operacji raczej wskazuje na uzyskanie bardzo precyzyjnego namiaru z SIGINT-u, potwierdzonego źródłem osobowym (źródło w otoczeniu Maduro lub grupa obserwacyjna na miejscu). Dzięki precyzyjnym danym z rozpoznania i wywiadu zespoły Delta Force bez większego trudu, napotykając na niewielki opór i wykorzystując »element zaskoczenia« schwytały wenezuelskiego dyktatora wraz z jego małżonką” - podkreślono.
Jak dodano, „możliwe, że omawiana operacja została oparta na wiedzy wywiadowczej i taktycznej zdobytej przez Amerykanów na Ukrainie”.
Łączność w Caracas
BBN podkreśliło, iż „doniesienia wskazują, że część łączności w stolicy Caracas działała, w tym sieci komórkowe i danych (można zakładać, że w sposób kontrolowany, a przekaz tam kreowany miał służyć celom operacji USA”). „Utrzymanie łączności komórkowej wskazuje na zdolność Amerykanów w zakresie bieżącego śledzenia łączności w skali makro przy równoczesnym pozyskiwaniu maksimum wiedzy operacyjnej” - czytamy we wpisie.
Biuro wskazało, że „operację specjalną maskowano początkiem operacji powietrzno-lądowej o dużej skali, by oddziaływać w wymiarze kognitywnym, kształtować postawy Wenezuelczyków i skłonić siły zbrojne kraju do ukrycia się w schronach, odejścia od stanowisk i niewychodzenia na ulice”. „Tam, gdzie Wenezuelczycy pozostali na stanowiskach, obezwładniano ich kinetycznie” - zaznaczono. Według BBN celem operacji było schwytanie Maduro, ale warunkowo dopuszczono jego eliminację.
Systemy bezzałogowe i załogowe
Biuro podkreśliło, że w działania zaangażowano bezzałogowe i załogowe systemy i statki powietrzne, siły specjalne i konwencjonalne. „Stopień ich integracji wskazuje na wykorzystanie przełomowych systemów wspartych sztuczną inteligencją” - czytamy we wpisie.
Wnioski BBN
Według BBN płynący z tego wniosek jest taki, że „postsowiecka szkoła operacyjna, doktryny, szkolenie i sprzęt nie dają gwarancji bezpieczeństwa, a w porównaniu z wielodomenową sztuką i doktryną operacyjną USA nie gwarantują sukcesu”.
Źródło: Republika, X, PAP
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X